Mam 42 lata, jestem ojcem dwojga dzieci i pochodzę z Brzeska (woj. małopolskie) a obecnie pracuję w Wielkiej Brytanii. Chcąc zgłębiać modlitwy w języku angielskim przez co mieć też możliwość lepszego uczestnictwa w Eucharystii w tym języku kiedy pojawia się taka potrzeba. Napotkałem na angielską wersję tej modlitwy na www.pray-as-you-go.org i zacząłem tak właśnie rozważać Dobrą Nowinę. Następnie zabrałem do ręki telefon komórkowy i szukając aplikacji na Android Market, zostałem przekierowany do wersji w ojczystym języku. Taka więc była moja droga do Modlitwy w drodze Od tej pory rozważania sprawiły, że z nadzwyczajną siłą prostują się kręte drogi a „Modlitwa w drodze do celu” stała się ważną częścią dnia. Wsłuchuję się w słowa Syna Bożego przed snem oraz w przerwie na lunch. Czyż kochające dziecko nie tęskni za swoim ojcem gdy ciągle nie ma go w domu? Czyż z Ojcem Niebieskim nie jest podobnie? Daje On zatem wskazówki na każdy dzień jak zdobywać klucze do nieba poprzez Krzyż Chrystusa.

MwD jest dla mnie bardzo ważnym dziełem i cennym dziełem. Mówię to z czystym sumieniem. Pisanie rozważań do MwD dało mi ogromnie wiele w czasie, gdy byłam w Szwecji. Myślę, że dzięki temu nie straciłam swojej „łączności” z Jezusem, a na pewno było wielkim wsparciem w kontakcie z Nim. Gdy rodzi się pokusa odpuszczenia pewnych praktyk (bo przeżywa się jakikolwiek kryzys), to istnieje możliwość zatracenia wrażliwości i czułości na rzeczy ważne. Wtedy trzeba walczyć o to, co jest naprawdę dla mnie istotne, o to, na czym najbardziej zależy. Szczególnie cenie sobie rozważania pisane w trudzie, gdy nie wszystko idzie po mojej myśli. W takich chwilach wiem, że jedyna pomoc jaka przyjdzie, będzie wielką łaską od Boga. Im bardziej jestem połamana, im więcej dostrzegam zranień, niedoskonałości, im bardziej jestem „niczym”, wtedy On, Jezus- Mój Mistrz, jest wszystkim. Bardzo tego doświadczam podczas pisania, że właśnie w takich momentach On jest i zawsze się o mnie troszczy. Tak samo zatroszczył się o mnie tam w Szwecji, dając mi rozważania do napisania- aby dostrzegać Jego opiekę w każdym dniu, czyli odnajdywać Boga we wszystkim, nawet w tych najtrudniejszych chwilach, gdy świat przestaje być taki jasny i pełen kolorów.

Martyna, 26 lat

Przede wszystkim – dziękuję, że jesteście Jako zapracowana mama dwójki małych szkrabów, o czas na modlitwę muszę naprawdę walczyć. Tak naprawdę jedynym czasem w ciągu dnia, kiedy jestem sama i mam chwilę ciszy i spokoju, jest droga do pracy. Dlatego MWD towarzyszy mi w samochodzie – zamiast złościć się na korki, spędzam teraz czas dużo owocniej. W dni, w które zajmuję się domem, również korzystam z Waszych rozważań (brakuje mi tylko rozważań na sobotę, która dla wielu osób – w tym dla mnie – jest przecież dniem pracującym). Ta chwila modlitwy pomaga mi być lepszą mamą, lepiej wypełniać moje codzienne obowiązki – może dlatego, że przez konfrontację ze Słowem Bożym troszkę inaczej patrzę na moją hierarchię wartości i nabieram dystansu do tego, co wcześniej wydawało się problemem nie do przeskoczenia. Dziękuję Wam bardzo, wspieram modlitwą – i chwała Panu

Majka