25. Św. Grzegorz VII
Św. Grzegorz VII
0,00 / 0,00
Św. Grzegorz VII

25. Św. Grzegorz VII

25 maja

Pochodził ze słonecznej Toskanii, ale imię miał brzmiące raczej germańsko. Miał ogromny wpływ na działalność papieży XI wieku. Sam został wybrany na papieża przez aklamację ludu rzymskiego, który domagał się jego wyboru, który potwierdzili potem kardynałowie. Umarł jednak na wygnaniu, poza Rzymem. Był zwolennikiem reform w Kościele. Walczył o niezależność Kościoła od władzy świeckiej, przypieczętował wprowadzenie celibatu dla księży diecezjalnych, walczył z symonią i kupowaniem stanowisk i urzędów kościelnych. Dzisiaj powiemy o św. Grzegorzu VII.

Św. Grzegorz VII
0,00 / 0,00

Urodził się w roku 1020 w Sovanie, w środkowych Włoszech. Miał na imię Hildebrand. Wykształcenie i formacje duchową otrzymał w rzymskim klasztorze benedyktynów na Awentynie. Klasztor ten był związany z opactwem w Cluny, które było w tamtym czasie prężnym ośrodkiem duchowym i reformatorskim dla całego Kościoła zachodniego.

Był sekretarzem papieża Grzegorza VI, zdetronizowanego przez cesarza Henryka III. Na wiosnę 1047 roku opuścił Rzym, aby towarzyszyć papieżowi deportowanemu do Kolonii. Od Grzegorza VI otrzymał też niższe święcenia. Po śmierci Grzegorza w tym samym roku wstąpił do klasztoru w Cluny, ale po dwóch latach wrócił do Rzymu i stał się jednym z najbliższych współpracowników kolejnych papieży reformatorów: Leona IX, Wiktora II, Stefana IX, Mikołaja II i Aleksandra II. Leon IX mianował go kardynałem i skarbnikiem.

Na pogrzebie papieża Aleksandra II lud rzymski wołał: „Hildebrand ma być papieżem!” Później wybór ten potwierdzili kardynałowie. Hildebrand przyjął imię Grzegorza VII. W miesiąc po wyborze przyjął święcenia kapłańskie, a po dwóch sakrę biskupią.

Grzegorz był zwolennikiem reformy Kościoła. Przede wszystkim zmierzył się z uwikłaniem Kościoła w politykę i uzależnienie od władzy świeckiej, która miała wpływ ma obsadzanie urzędów kościelnych. Toczył z cesarzem i innymi władcami spór o tak zwaną inwestyturę, czyli prawo do mianowania biskupów, a nawet papieża przez władzę świecką. Potępił symonię, czyli kupowanie urzędów kościelnych. Ostro występował przeciwko małżeństwom duchownych, potępiał łamanie celibatu i życie w konkubinacie. Biskupów, którzy na to zezwalali usunął z urzędów.

Grzegorz VII prowadził ostry spór o inwestyturę z cesarzem Henrykiem IV. Po wydaniu dekretów przeciwko inwestyturze w 1075 roku, cesarz stanął na czele opozycji. Henryk IV chciał, żeby papież ustąpił z urzędu. Papież go ekskomunikował i pozbawił władzy świeckiej. Cesarz musiał się ugiąć. Spotkali się w Canossie. Cesarz się upokorzył i prosił o zdjęcie kar kościelnych, co Grzegorz VII uczynił. Wydarzenie to stało się przysłowiowe i kiedy się mówi o pójściu do Canossy wskazuje się na konieczność upokorzenia i przegranej.

Henryk IV nie mógł jednak darować papieżowi takiego upokorzenia. W roku 1084 zajął Rzym i osadził na tronie papieskim antypapieża. Papież schronił się w Zamku Anioła, a w sukurs przyszli mu Normanowie, a którymi Grzegorz VII zawarł układ. Przy okazji jednak złupili i zniszczyli Rzym, co rozwścieczyło rzymian. Byli oni oburzeni też na papieża, że sprowadził do Rzymu takich „wyzwolicieli”.

Grzegorz VII udał się na Monte Cassino, potem do Benewentu i wreszcie do Salerno. Zmarł tam 25 maja 1085 roku. Kanonizował go w roku 1606 papież Paweł V. W ikonografii Grzegorz VII przedstawiany jest w stroju papieskim. Jego atrybuty to gołąb, księga, łzy (z powodu prześladowań) a także obraz Matki Bożej, której był wielkim czcicielem.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!