16. Św. Andrzej Bobola
Św. Andrzej Bobola
0,00 / 0,00
Św. Andrzej Bobola

16. Św. Andrzej Bobola

16 maja

Widząc jego sukcesy apostolskie nazwano go „duszochwatem”. Inni z zazdrości krzyczeli za nim na ulicach: „czarodziej, katolicki ksiądz, jezuicki pies, papista, Polak!” Opis jego męki rzeczywiście może zmrozić krew w żyłach i pokazuje, jak niewiarygodnych rzeczy może dokonać człowiek zaślepiony nienawiścią. Dzisiaj powiemy o św. Andrzeju Boboli, jezuicie, męczenniku za wiarę na terenach wschodnich ówczesnej Polski. 

Św. Andrzej Bobola
0,00 / 0,00

Andrzej Bobola urodził się w Strachocinie koło Sanoka, w 1591 roku. Nauki pobierał w kolegium jezuickim w Braniewie. Mając dwadzieścia lat wstąpił do nowicjatu jezuitów. Filozofię i teologię studiował w Wilnie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1622 roku. 
Był porywczego charakteru, starał się opanować „zbyt impulsywny temperament”. Był jednak szczery, miał ambitne plany, bystry umysł i dobre zdrowie. Przez ponad dwadzieścia lat pracował w wielu placówkach jezuickich w ówczesnej Polsce. Był kaznodzieją i opiekunem Sodalicji Mariańskiej w Wilnie. Przez trzy lata był przełożonym wspólnoty w Bobrujsku na Białorusi. Pracował potem w Połocku, Warszawie, Łomży i Wilnie. 

Bobola był przede wszystkim kaznodzieją, choć był także zręcznym administratorem i nauczycielem. Wolał publiczne wystąpienia niż osobiste rozmowy duszpasterskie. Czasy, w których przyszło żyć św. Andrzejowi były burzliwe. Terytorium Polski było największe w historii, ale było mało spójne. Problemem politycznym był system monarchii elekcyjnej. Polska była bardzo zróżnicowana etnicznie i religijnie. Było to powodem wielu napięć i wybuchających co rusz wojen. Jedna z takich dopadła Andrzeja Bobolę. 

W 1643 roku został wysłany do Pińska, gdzie na trzynaście tysięcy ludzi było czterdziestu katolików. Książe Radziwiłł zbudował szkołę i kościół, gdzie Bobola został mianowany rektorem i prefektem. Po kilku latach miasteczko zmieniło oblicze. Bobola podupadł na zdrowiu i w 1646 zaczął się leczyć. Dwa lata później, Kozacy napadli na Pińsk i zniszczyli miasto. Także kolegium jezuitów zostało zdewastowane. Bobola powrócił do Pińska w 1652 roku, żeby wszystko odbudować. 

Zaczął głosić kazania nie tylko w mieście, ale i po okolicznych miejscowościach. Nawracał wielu prawosławnych na katolicyzm i to dało mu przydomek „duszochwata”. 

Od północnego-zachodu Polski rozpoczął się potop szwedzki. Rosjanie najechali północny-wschód i zdobyli Wilno. Kozacy zaatakowali Pińsk i okolice. 16 maja 1657 roku dotarli do Janowa. Szukali i zatrzymali Bobolę. Zdarli z niego ubranie, przywiązali do drzewa i bili nahajami tak brutalnie, że okoliczni chłopi pouciekali. Andrzej wzywa tylko cicho imiona Jezusa i Maryi. Potem oprawcy przywiązali Andrzeja za nogi do dwóch koni i zawlekli go do wioski. Chcieli wymyślić coś oryginalnego i dlatego wyryli mu na ciele symbole kapłańskie. Zawlekli go potem do pustej rzeźni. Powiesili go za nogi i głowniami, którymi się opala zabite prosięta, opalili całe ciało. Zauważyli na głowie tonsurę i wycięli mu skórę w tym miejscu. Tak samo wycięli opuszki palców wskazujących i kciuków, bo one dotykały hostii podczas konsekracji. Położyli go na stole, zrobili nacięcie na wysokości ramion i od tego miejsca wycieli mu skórę na kształt ornatu. Prowadząc dalej swą makabryczną zabawę, wyrwali mu uszy, nos i wargi. Andrzej powierzał swoją duszę Jezusowi i Maryi. Na koniec kaci wyrwali Boboli język, a on stracił przytomność i po godzinie umarł. Jego męczeństwo było najbardziej okrutne z dotychczas znanych – jak to określiła watykańska Kongregacja Rytów. 

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!