Ustawienia

Ulubione 0
28. Św. Jakub z Marchii
Track #1
0,00 / 0,00
Track #1

28. Św. Jakub z Marchii

28 listopada

Poznał co to ubóstwo i ciężka praca. Był osiemnastym dzieckiem z dziewiętnaściorga rodzeństwa. Był utalentowany i miał niezwykłą łatwość uczenia się języków. Ukończył studia prawnicze. 

0,00 / 0,00

Wstąpił do franciszkanów. Był kaznodzieją zakonnym i pełnił też urząd inkwizytora. Głosił kazania we Włoszech i w wielu krajach Europy. Był mediatorem w wielu sporach. Zakładał „banki pobożne" dla ubogich. Dzisiaj powiemy o słynnym kaznodziei, św. Jakubie z Marchii, franciszkaninie. Rozmach jego działalności kaznodziejskiej nawet dzisiaj może budzić podziw. Posłuchajmy.

Dominik Gangala urodził się we wrześniu 1393 roku w Monteprandone, w Marchii Ankońskiej, czyli rejonie środkowych Włoch nad Adriatykiem. Zaznał trudów pracy fizycznej, bo jak sam wspomina po latach, dzieciństwo naznaczone było wypasaniem bydła i pilnowaniem świń.

Gdy miał dziewięć lat, rodzina wysłała go do krewnego, prawdopodobnie wuja, który był księdzem w Offida. Jakub uczył się u niego przez dwa lata, a potem wuj wysłał go do Ascoli, aby mógł się dalej kształcić. Tam uczył się łaciny, gramatyki, poezji i retoryki. Zwłaszcza te dwie ostatnie dyscypliny przydadzą mu się potem w kaznodziejstwie.

Około 1410 roku przeniósł się do Perugii, gdzie na uniwersytecie studiował prawo. Na swoje utrzymanie pracował opiekując się dziećmi pewnego „szacownego człowieka". Po ukończeniu studiów i zdobyciu dyplomu przeniósł się ze swoim protektorem do Florencji, aby tam rozpocząć karierę urzędniczą.

Dojrzewała w nim jednak wizja nowej drogi życia i dlatego w 1416 roku, mając 23 lata, wstąpił do franciszkanów. Habit zakonny przyjął w Asyżu, 25 lipca tego roku i przybrał zakonne imię Jakub. Po nowicjacie został wysłany na studia teologii do Florencji. W 1420 przyjął święcenia kapłańskie.

Był zdolny, łatwo uczył się języków, wyróżniał się wiedzą teologiczną i szybko dał się poznać, jako znakomity mówca, a przy tym pokorny i świątobliwy człowiek.

Dlatego też, z polecenia św. Bernardyna ze Sieny, został mianowany kaznodzieją zakonu. Współpracował też z nim przy reformie zakonu franciszkanów, wprowadzając, gdzie to było możliwe, reguły obserwantów. Styl kaznodziejski św. Bernardyna stał się wzorcem dla innych franciszkańskich głosicieli. Sam Jakub wyznał kiedyś, że mu wiele zawdzięczał:

„pamiętam, że on mnie uczył mówić kazania, emisji głosu, jak gestykulować, a nawet jak w odpowiednim czasie i miejscu dobitnie podnosić głos”.

Jakub był świetnym kaznodzieją. Mówił prosto, zrozumiale dla wszystkich. Jego język był barwny, używał wielu, czasami nawet szokujących, przykładów. Przemawiał w różnych miejscach. Jego amboną były nie tylko kościoły, ale i place, ulice, pola i podwórza domostw. Kazania trwały od godziny do trzech i normalnie głosił je wcześnie rano, albo po południu, w porze nieszporów.

Jakub pozostawił po sobie ponad sto spisanych kazań, zwłaszcza tak zwane „kazania niedzielne", czyli mowy na bazie liturgicznych czytań mszalnych. Jako misjonarz-kaznodzieja przemawiał we Włoszech, ale i na Bałkanach, Węgrzech, Czechach, Polsce, a nawet Rusi. 
Był legatem trzech papieży, którzy powierzali mu delikatne misje ale też funkcję inkwizytora. Mówi się, że przez swoje kazania nawrócił 50 tysięcy heretyków. 
Był mediatorem pomiędzy skłóconymi miastami włoskimi oraz propagował działalność charytatywną dla potrzebujących, zakładając „banki pobożne", czyli miejsca, gdzie ubodzy mogli pożyczyć pieniądze na niski procent. 

Jakub zmarł 28 listopada 1476 roku w Neapolu. Beatyfikował go Urban VIII, a kanonizował w 1726 Benedykt XIII.
 

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!