Ustawienia

Ulubione 0
3. Św. Tomasz Apostoł
Track #1
0,00 / 0,00
Track #1

3. Św. Tomasz Apostoł

3 lipca

Dzisiaj Kościół wspomina jednego z dwunastu Apostołów, św. Tomasza. Kiedy słyszymy o nim, najczęściej przychodzi nam na myśl określenie „niewierny Tomasz" i scena, kiedy rozpoznaje zmartwychwstałego Jezusa po ranach na Jego dłoniach i boku. Tomasz jest obrazem ucznia wątpiącego, któremu brakuje pewności i wiary. Ale, paradoksalnie – jak powiedział św. Grzegorz Wielki –

„Więcej pomaga naszej wierze niewiara Tomasza, niż wiara apostołów”.

0,00 / 0,00

Imię Tomasz wywodzi się od hebrajskiego rdzenia ta'am. Oznacza „parzysty, bliźniak". Nie jest to imię teoforyczne, zawierające imię Boga. Ewangelista Jan używa w odniesieniu do Tomasza przydomka „Didymos", co także oznacza w języku greckim „bliźniak". Nie wiemy dlaczego tak określano Tomasza. 

Tomasz jest wspominany w siedmiu miejscach Ewangelii i raz w Dziejach Apostolskich. Występuje we wszystkich czterech spisach apostołów, jakie znajdziemy w Ewangeliach. W Ewangeliach synoptycznych stawiany jest przy apostole Mateuszu. W dziejach Apostolskich wymieniany jest obok Filipa. Choć Tomasz najbardziej zapadł w chrześcijańską świadomość zbiorową jako „niewierny", niezdolny do uwierzenia bez owego „dotknięcia", to jednak Ewangelista Jan mówi o nim kilkakrotnie.

Kiedy Jezus przed wskrzeszeniem Łazarza był w ostrym sporze z Żydami, którzy chcieli Go nawet zabić, wtedy Tomasz powiedział do pozostałych apostołów: Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć (J 11,16), wyrażając gotowość oddania życia za Chrystusa. Kilka dni później, podczas Ostatniej Wieczerzy, Tomasz dziwi się słowom Jezusa, który mówi apostołom o przygotowywaniu dla nich mieszkań w domu Ojca. Apostołowie nie rozumieli tego, co się działo, co im Jezus mówił, ale tylko Tomasz miał odwagę przyznać się do tego i powiedzieć: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? (J 14, 5). Pytanie Tomasza było okazją do tego, aby Jezus wypowiedział ważne słowa, że to On jest naszą „drogą, prawdą i życiem".

Także najsłynniejsza historia dotycząca Tomasza, przytoczona w Ewangelii św. Jana, jest okazją do znaczących słów wypowiadanych zarówno przez Jezusa, jak i samego apostoła. Pamiętamy doskonale, jak po zmartwychwstaniu Jezus ukazuje się uczniom zgromadzonym w Wieczerniku. Tomasza nie było wtedy z nimi. Kiedy pozostali mu opowiadają o tej sensacyjnej historii, On mówi o swoich wątpliwościach i potrzebie przekonania się po znakach. Nie uwierzy, jeśli nie włoży palca w miejsce gwoździ i ręki w miejsce rany w boku Jezusa. Po ośmiu dniach Jezus znowu staje przed uczniami i Tomasz jest z nimi. Wtedy Jezus pokazuje Tomaszowi swe rany, a on wypowiada słowa: Pan mój i Bóg mój! (J 20, 28). Iluż z nas czuje łączność z Tomaszem w wyrażanych wątpliwościach, w poszukiwaniu znaków, w tej jego „niewierze"? A jednocześnie, ilu z nas wypowiada czy to w czasie przeistoczenia we Mszy świętej, czy w czasie Komunii jego słowa: „Pan mój i Bóg mój!"? A na dodatek, odwołujemy się do słów, które Jezus wtedy powiedział, że błogosławieni ci, którzy wierzą, choć nie widzą. I bardzo chętnie myślimy, że to o nas.

Tomasz należał do ścisłego grona dwunastu apostołów, powołanych przez Jezusa, aby z Nim byli, i żeby zostali posłani na głoszenie Dobrej Nowiny na krańce świata. Tradycja chrześcijańska przyjmuje, że Apostoł głosił Ewangelię w Indiach i tam poniósł śmierć męczeńską w roku 67. W ikonografii często pojawia się motyw „niewiernego Tomasza" dotykającego palcem ran Chrystusa.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!