09
12.2021
św. Juan Diego Mt 11,11–15 
0,00 / 0,00

Monday, 15 listopada 2021

Okres zwykły, Łk 18,35-43 
Św. Albert Wielki

Wyobraź sobie, że jesteś niewidomy. Twoi najbliżsi przyprowadzili cię w ruchliwe miejsce miasta, abyś zarobił na swoje utrzymanie... 

Łk 18,35-43 
Kiedy Jezus przybliżał się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał przeciągający tłum, wypytywał się, co to się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: „Jezusie, Synu  Dawida, ulituj się nade mną!” Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się przybliżył, zapytał go: „Co chcesz, abym ci uczynił?” On odpowiedział: „Panie, żebym przejrzał”. Jezus mu odrzekł: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu. 

W sytuacji niewidomego jest dyskomfort, jakaś bezradność, z której może rodzić się frustracja, poczucie upokorzenia, ale jest też miejsce na bunt. Niewidomy z Ewangelii zapewne miał czas, by się przyzwyczaić do swojej sytuacji, a jednak krzyczy, gdy tylko słyszy, że w pobliżu jest Jezus. Dlaczego krzyczy tak głośno? A ty ‒ dlaczego byś krzyczał? 

Naszą ślepotą może być nie brak wzroku, ale inna niemoc cielesna, emocjonalna albo ślepota duchowa. Czy wiesz, czego ci brakuje? Gdzie są te miejsca w tobie, które sprawiają, że możesz tylko żebrać?

Niewidomy potrafił prosić. Być może lata siedzenia w bramach miasta sprawiły, że nauczył się wyciągać ręce i wołać. Przyznanie się do swoich braków ‒ nie tylko publicznie przed innymi, znajomymi, ale choćby przed sobą samym ‒ bywa trudne. Jednak Jezus dokonał cudu nie tylko dla cierpiącego człowieka, miał jeszcze jeden cel. Posłuchaj...

Panie, niech to, o co Cię proszę, sprawia, że będę Cię wielbić. Jeśli taka jest Twoja wola ‒ niech się stanę świadkiem Twojej miłości dla innych ludzi.