Każdy człowiek ma swojego Anioła Stróża. Gdy jesteśmy dziećmi – Anioł pomaga nam, jeśli o to prosimy, ale potem, gdy zaczynają się nasze wolne wybory, nie zawsze współpracujemy z naszym Aniołem... 

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Mateusza
Mt 18,1–5.10 
Uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?” On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje. Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie”. 

Jezus nakazuje, abyśmy stali się znowu jak dzieci… A na to trzeba się nam na nowo narodzić, odmienić, uniżyć… To nie jest łatwe, bo nasz ziemski świat żąda od nas zupełnie czegoś innego. Liczą się silni, wyróżniający się, „lepsi” od innych, walczący o dobrobyt dla siebie, nie zawsze uczciwie… Tego się nie da pogodzić… Jakie odczucia wywołują w tobie słowa Jezusa o konieczności odmiany i stawania się jak dzieci? 

Spotykamy ludzi słabych, bezbronnych, nie radzących sobie w życiu. Może takich znasz? Bywają bezradni, przestraszeni, naiwni… Boże dzieci… Świat ich lekceważy... A ty? Kto je przyjmuje, kto je wspiera, już jest z Jezusem w królestwie niebieskim.

Spróbuj odnaleźć w sobie takie dziecko, o jakim mówił Jezus. Takie, które nie kalkuluje, co się opłaca, ale cieszy się z każdego prezentu otrzymanego od życia, zachwyca się przyrodą, która je otacza, płacze, gdy spotka je przykrość, a cierpi, gdy komuś innemu dzieje się krzywda. Jest naturalne i szczere...

Poproś swojego Anioła Stróża o pomoc, tak jak kiedyś… Niech pomoże ci zobaczyć świat oczyma Boga.