Zaczynasz właśnie spotkanie z Bogiem, który kiedyś sam siebie nazwał „Jestem, który jestem”. Zacznij więc od zwrócenia się do Tego, który jest teraz przy tobie, który jest w każdym momencie twojego życia. Spróbuj wyobrazić sobie, z jaką radością On przychodzi na to spotkanie. Pomyśl o tym, jak wygląda, w którym miejscu jest teraz przy tobie, spróbuj wyobrazić sobie Jego twarz, gesty, sposób, w jaki na ciebie patrzy…
---
Przed dobrym Bogiem możesz być właśnie taki, jaki jesteś w tym momencie. Pomyśl o twoim nastroju: czy jesteś teraz radosny, smutny, czujesz się lekko na sercu, czy może przytłaczają cię różne sprawy. Zwróć też uwagę na swoje ciało: czy jest spięte czy rozluźnione, czy czujesz się dobrze czy może coś ci doskwiera. Z tym wszystkim, co właśnie przeżywasz, możesz autentycznie spotykać się z Bogiem. Spróbuj Mu szczerze odpowiedzieć na pytanie: „Jak się masz?”.
---
Dobry Bóg był dziś z tobą przez cały dzień, choć nie zawsze można od razu i łatwo Go dostrzec. Spróbuj krok po kroku przyjrzeć się temu, co cię dziś spotkało. Zwróć przy tym uwagę na to, jakie poruszenia serca, jakie uczucia towarzyszą ci, gdy to wspominasz. Przypomnij sobie dzisiejszy poranek, pierwszą myśl po przebudzeniu, poranną toaletę, śniadanie…
---
Pomyśl o wydarzeniach twojego przedpołudnia: spędziłeś je w pracy, w szkole czy w domu? Kogo spotkałeś? Czy był to ktoś znajomy, czy może jakaś nieznajoma osoba zwróciła twoją uwagę… Jaka była pogoda? Co cię poruszyło, ucieszyło, zasmuciło, zezłościło lub rozbawiło?
---
Przypomnij sobie teraz twoje popołudnie: co jadłeś na obiad? Kto był wtedy w twoim towarzystwie? Pomyśl o tym, czym się zajmowałeś: pracą, odpoczynkiem, troską o najbliższych lub swój dom. Pomyśl o przyrodzie, która cię otaczała. Które z tych rzeczy pozostawiły jakiś ślad w twoim sercu?
---
Popatrz jeszcze raz na cały ten dzień. Spróbuj w tych wszystkich wydarzeniach poszukać Boga, który trudził się dla ciebie, który dodawał ci siły, odwagi, mądrości. Spróbuj poszukać Go w napotkanych osobach, w przyrodzie, w jedzeniu… Jakie poruszenia rodzą się w tobie na myśl o Jego czułej i troskliwej obecności obok ciebie?
---
Zwróć też uwagę na te momenty, które były trudne; które pozostawiły w tobie smutek, złość, frustrację, obawy, lęk, być może takie, które nazywasz grzechem. Jeśli na pierwszy rzut oka nic nie przychodzi ci do głowy, to nie szukaj ich na siłę. Jeśli jednak mierzysz się z czymś niełatwym, spróbuj spokojnie nazwać to przed Bogiem. Na ile to możliwe, wstrzymaj się na chwilę z szukaniem rozwiązań, ocenianiem, potępianiem innych lub siebie. W zamian za to postaraj się całą tę niełatwą rzeczywistość oddać w Boże ręce. Powierz ją Jego opiece i trosce. Jeśli chcesz, możesz teraz poprosić Go o wsparcie, o mądrość, o siłę, o cierpliwość do innych oraz do samego siebie.
---
Na koniec, patrząc na Bożą obecność zarówno w blaskach, jak i cieniach dzisiejszego dnia, pomyśl o jutrze; o dobru, które cię czeka i w którym będziesz mieć swój udział. Pomyśl o Bożej obecności i Bożym wsparciu, jakiego doświadczysz. Zarówno piękne sprawy, które cię czekają, jak i te, które staną się niełatwym wyzwaniem, możesz już teraz powierzyć Bożej opatrzności. Jeśli chcesz możesz zwrócić się do Boga słowem, gestem lub milczeniem. Niech to popłynie autentycznie z Twojego serca.
---
Chwała Ojcu i Synowi...