19
10.2021
Bł. Jerzy Popiełuszko Łk 12,35-38 
0,00 / 0,00

Sunday, 26 września 2021

Okres zwykły, Mk 9,38–43.45.47–48 
XXVI niedziela zwykła

Wyobraź sobie uczniów, którzy są przy Jezusie cały czas, nie odstępują swojego Nauczyciela, słuchają nauki i obserwują niemal każdy Jego gest. Pewnego dnia spotykają kogoś obcego, kto w imię ich Mistrza działa cuda. Oburzeni przychodzą do Jezusa...

Mk 9,38–43.45.47–48 
Apostoł Jan rzekł do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł: „Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie”.

Łatwość w ocenie drugiego jest konsekwencją lęku o siebie samego. Obawiamy się zmiany oraz tego, że ten drugi coś nam zabierze. Skupienie uczniów na tym, że są przy Jezusie w przeciwieństwie do napotkanego człowieka, okazuje się zgubne. Nie dostrzegają dobra, które się wydarza, ale inność która im zagraża. Jak patrzysz na nowo poznanych ludzi? Na ile dostrzegasz w nich potencjalnych przyjaciół, a na ile traktujesz jak wrogów?

Możemy być przy Jezusie – na modlitwie, w kościele, ale traktować Go jako kogoś, dzięki komu czujemy się lepsi, bardziej uprzywilejowani od innych. Podobnie, gdy brak w naszym życiu konkretnego czasu modlitwy, możemy się oskarżać o beznadziejność. Tymczasem Jezus zdaje się chcieć być naszym Przyjacielem, a nie osobistym ochroniarzem opłacanym walutą modlitw. W jakim stopniu relacja z Jezusem  otwiera cię na drugiego człowieka, a w jakim zamyka w bezpiecznych schematach własnego komfortu?

Grzech oznacza z greckiego „chybienie celu”. Naszym celem jest życie prawdziwe, do którego zaprasza nas Jezus. Droga z Nim jest przygodą wyruszenia w nieznane, która wymaga zaufania i podejmowania odważnych decyzji. Jeśli tak nie jest, być może jesteśmy biernymi słuchaczami pięknych opowieści o życiu, zamiast być ich głównymi bohaterami. Posłuchaj... 

Jezu, dodaj mi odwagi do życia prawdziwego, które nie szuka łatwych rozwiązań, prostych schematów czy zabezpieczeń.