Dzisiaj, tak samo jak przed dwoma tysiącami lat, Jezus chce obdarowywać  swoim błogosławieństwem. Zależy mu przede wszystkim na tych, którzy są słabi, marginalizowani, odrzuceni, doświadczają kruchości. Znasz takich ludzi? Stań wśród tych, którzy pragną dotyku Jego rąk. Poproś o Jego błogosławieństwo.

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Mateusza
Mt 19, 13-15 
Przynoszono do Jezusa dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie; a uczniowie szorstko zabraniali im tego. Lecz Jezus rzekł: „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie”. Włożył na nie ręce i poszedł stamtąd.

Dzisiejsza krótka scena przedstawia z pozoru mało istotną, powszednią sytuację. A może jednak jest tu jakaś ważna wskazówka? Oto rodzice przynoszą dzieci Jezusowi do pobłogosławienia. To znaczy, że uważają Jezusa za źródło dobra oraz że kochają swoje dzieci, chcąc dać im to, co najlepsze. Kogo ty przynosisz Jezusowi

Słyszymy, że “Uczniowie szorstko zabraniali im tego”. Dlaczego? Wydaje się, że w ich oczach dzieci nie były warte uwagi Mistrza. On był przeznaczony do ważniejszych zadań i celów. Czy jest ktoś, kogo nie uważasz za godnego spotkania z Bogiem?

Kogo Jezus pragnie otoczyć swoją szczególną miłością? On zwraca uwagę na tych, którzy sami nie potrafią się o siebie upomnieć. Są bezbronni jak dzieci. A może są tak grzeszni, że uważają się za niegodnych. Albo są tak ubodzy, że świat ich lekceważy. Jak bardzo jest ci bliska troska Jezusa o te wszystkie osoby?

Pomódl się dzisiaj za tych, którzy w powszechnym odbiorze, nie są warci uwagi Boga. Bądź pośrednikiem, który umożliwi im bycie dotkniętym miłością Jezusa.