14
08.2022
XX niedziela zwykła Łk 12,49–53
0,00 / 0,00

Sunday, 26 lutego 2017

Okres zwykły, Mt 6, 24-34
Ósma Niedziela zwykła
Jest niedziela, Dzień Pański. Zatrzymaj się, uwolnij myśli od codziennego zabiegania, od trosk o jutro, od smutków wczorajszych i pomyśl: czy Pan Bóg jest u ciebie na pierwszym miejscu? Przynajmniej dzisiaj.

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg Świętego Mateusza  
Mt 6,24-34
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić; ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie o wiele pewniej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przy odziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy».

Powinieneś pracować, aby móc utrzymać siebie, a szczególniej, gdy masz na utrzymaniu rodzinę, troszczyć się o życie doczesne. Jezus podkreśla, aby z tym nie przesadzać, bo tak robią poganie.

Ta ciągła gonitwa, aby więcej, lepiej niż sąsiad, modnie, niezawodnym autem to  zmora naszych czasów. A jak się już zdobędzie – pustka. I co? Bliżej masz do królestwa Bożego? Cóż, może zmęczony, chory, szybciej staniesz przed Bożym sądem. Ale co Mu ofiarujesz? Z czym przyjdziesz, skoro na szukanie królestwa Bożego nie miałeś czasu?

Twoje sukcesy: materialne, zawodowe, może władza nad innymi – zostaną. Nie weźmiesz ich ze sobą. Jedyne co Bóg zobaczy, to twoje uczynki wobec bliźnich, chorych, biedniejszych od ciebie. Twoje uczynki wypływające z miłości, której uczy Jezus. Twoje dobre uczynki,  takie bez podziękowań, pełne wyrzeczeń, zaparcia się siebie.

Zrób rachunek sumienia: jaki jest twój dorobek? Może jest zbyt wiele troszczenia się o życie doczesne. A zbyt mało miejsca dla Boga. Proś Jezusa o Jego światło i mądrość w przeżywaniu kolejnych dni.