Ustawienia

Ulubione 0
23
02.2024
Bł. Stefan Wincenty Frelichowski Mt 5,20-26 
0,00 / 0,00

Friday, 02 lutego 2024

Okres zwykły, Łk 2,22–40
Święto Ofiarowania Pańskiego

Wyobraź sobie młodych Maryję i Józefa z malutkim Jezusem, w zwykłej sytuacji dnia codziennego. 

Łk 2,22–40
Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Maryja i Józef przybywają do Jerozolimy, aby dopełnić obowiązku zapisanego w Prawie. Wchodząc do świątyni, niczym się nie wyróżniają. Składają w ofierze parę gołębi – ofiarę ubogich. Inni, obecni w świątyni, prawdopodobnie mijają ich obojętnie, może, z uwagi na ich ubóstwo, patrzą na nich ze współczuciem albo z wyższością. Jakie uczucia budzą się w tobie, kiedy wyobrażasz sobie tę scenę?

Nagle Maryję i Józefa spostrzega Symeon. To człowiek, na którym, jak pisze Ewangelista, spoczywa Duch Święty. On nie patrzy tak jak wszyscy. On patrzy oczami wiary. Dostrzega w tej parze to, czego inni nie widzą – rodziców Mesjasza. Pomyśl o osobach, które dostrzegły kiedyś w tobie coś dobrego. Czym konkretnie było to dobro?

Kiedy Symeon zaczął prorokować, zapewne wszyscy obecni byli pełni zdziwienia. Nawet Maryja i Józef, którzy wiedzieli, że są rodzicami Mesjasza, dziwili się, słysząc słowa Symeona. Dlaczego tak się dzieje? Bóg często nas zadziwia, bo widzi w nas to, czego my sami nawet byśmy nie wymyślili. Zaprasza nas zatem do wielkich rzeczy, które, na pierwszy rzut oka, wydają się nas przerastać. Do czego ciebie może zapraszać dziś Pan Bóg?

Porozmawiaj teraz z Jezusem o tym, co poruszyło cię na tej modlitwie. Możesz poprosić Go, abyś potrafił spojrzeć na siebie Jego oczami.


Chwała Ojcu…