14
08.2022
XX niedziela zwykła Łk 12,49–53
0,00 / 0,00

Friday, 05 sierpnia 2022

Okres zwykły, Mt 16,24–28
Bł. Fryderyk Janssoone

Wyobraź sobie Jezusa nad brzegiem jeziora. Wokół Niego stoją Apostołowie. Jesteś pośród nich. Posłuchaj, co Jezus mówi do ciebie.

Mt 16,24–28
Jezus rzekł do swoich uczniów: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w królestwie swoim”.

Usłyszałeś właśnie w tekście Ewangelii o tym, jak można iść za Jezusem. Słowa o zaparciu się siebie czy krzyżu mogą powodować rezygnację, wywoływać opór, chęć ucieczki. Zauważ, że to Jezus jest przewodnikiem w tej wędrówce ku Niebu. On pierwszy poniósł swój krzyż, wytyczył drogę. Pomyśl, co dla ciebie jest teraz krzyżem. Co pomaga ci wziąć go i iść za Jezusem?

Celem drogi, którą idziemy za Jezusem, jest życie wieczne w chwale Boga, w Jego bliskości. To najcenniejsza wartość. Nie ma nic na świecie, co by się mogło równać z życiem wiecznym u boku Boga. Jezus mówi o tym życiu, że można je stracić lub zachować. Pomyśl o wyborach, które aktualnie stoją przed tobą. Na ile przyjęte przez ciebie rozwiązania mogą przybliżyć cię do Boga, a twoją duszę do radości? 

W dzisiejszej Ewangelii Jezus roztacza przed tobą perspektywę życia wiecznego. Mówi wprost, że życie ziemskie będzie naznaczone trudem. Jednak cel drogi jest wyjątkowy. Czy bierzesz to pod uwagę, dokonując różnych wyborów?

Na koniec modlitwy porozmawiaj z Jezusem o trudach niesienia krzyża. On może dać ci łaskę życia perspektywą wieczności każdego dnia.

Chwała Ojcu…