06
07.2022
Bł. Maria Teresa Ledóchowska Mt 10,1–7
0,00 / 0,00

Tuesday, 14 czerwca 2022

Okres zwykły, Mt 5,43–48
Bł. Michał Kozal

Powoli i uważnie rozejrzyj się wokół siebie. Pomyśl, że wszystko to, co widzisz, przenika również pełen czułości i miłości wzrok Pana Boga.

Mt 5,43–48 
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

Konieczność kochania nieprzyjaciół to jeden z najważniejszych elementów chrześcijaństwa. Pomyśl o osobie, z którą masz trudną relację lub po prostu jej nie lubisz. Zobacz, jak patrzy na nią Bóg: widzi trudne elementy, które cię do niej zniechęcają, ale przede wszystkim widzi w niej swoje dziecko, które kocha tak samo jak ciebie. Pozostań przez chwilę w tym boskim spojrzeniu.

Bóg sprawia, że słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi. Akceptuje nas wszystkich takich, jacy jesteśmy. Choć pragnie naszego szczęścia i świętości, to nikogo nie chce zmieniać na siłę. Nawet kiedy popełniasz błędy, On się nie obraża, ale nadal ci błogosławi i cieszy się, że jesteś. Jak się czujesz z tą myślą?

Wszechmogący Bóg mógłby zapobiec wielu tragediom, gdyby tylko trochę ograniczył naszą wolność i uniemożliwił nam podejmowanie złych decyzji. Ale Bóg jest miłością, a miłość nie przymusza do niczego, lecz zostawia wolność. Jakie uczucia rodzą się w tobie wobec takiej wizji Boga?

Na koniec modlitwy porozmawiaj z dobrym Ojcem o twoim naśladowaniu Jego bezwarunkowej miłości.

Chwała Ojcu…