Wyobraź sobie ogrodnika, który dba o swój ogród. Jest piękny i wszyscy go podziwiają, kiedy wiosna zakwita kwieciem. Ale nie kwiaty są najważniejsze. Ileż troski trzeba jeszcze, aby na końcu zebrać owoce, które nas nasycą i dadzą witaminy potrzebne naszemu życiu. 

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana
J 15,1–8 
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”. 

Jezus zwraca uwagę na to, ile troski i pracy wkłada na każdym etapie nasz Ojciec, abyśmy przynosili obfite owoce. Wybrał najlepszy i najczystszy krzew, w którym możemy wzrastać. Jezus jest tym krzewem, w którego wszczepieni wydajemy owoce. Jezus mówi: trwaj we Mnie, a Ja w tobie trwać będę. To intymna więź miłości, która sprawia, że współodczuwam i mam te same pragnienia. Czy masz pragnienie  nieustannego pogłębiania waszej relacji? 

Trwać, czyli coraz bardziej stawać się tym, kim jest Jezus. On idąc do Ojca,  dał nam Ducha Świętego i pozostał z nami w sakramentach, a zwłaszcza w sakramencie Eucharystii. Jak wygląda twoje życie sakramentami? 

Kiedy w szczerości szukasz Boga i Jego woli, a potem oddajesz Mu wszystko, to On błogosławi twoje wysiłki i twoją pracę. To, co robisz, zaczyna przynosić owoce – czasem małe, czasem duże. Lecz nie to jest najistotniejsze. Ważne, by być otwartym na natchnienia Ducha Świętego i ciągle na nowo podejmować to, do czego zaprasza. 

Poproś Jezusa, aby dał ci łaskę życia w Nim, byś mógł przynosić owoce ku Jego chwale.