Wyobraź sobie, że stoisz pod domem, w którym przebywa Jezus. Wokół ciebie ciśnie się mnóstwo ludzi. Patrz, słuchaj, przyglądaj się temu spotkaniu…
Mk 3, 20-21
Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».
Wokół domu, wspomnianego w Ewangelii, tłoczyły się dziesiątki lub setki ludzi. Z różnych powodów przyszli zobaczyć i usłyszeć Jezusa. Jedni z ciekawości, przyprowadzeni tu przez sąsiadów czy przyjaciół. Inni z desperacją, szukając uzdrowienia. Kolejnych przywiodła tu wieść o Mesjaszu, który wyzwoli Żydów. Wyobraź sobie, że ty również stoisz w tym tłumie. Dlaczego przychodzisz do Jezusa?
W Nauczycielu z Nazaretu było coś takiego, że dla Jego słuchaczy nie liczyła się ciasnota, upał, głód. Ludzie zadziwieni mocą Jego słowa i Jego cudami otaczali Go przez długie godziny. Gromadzili się na pustkowiach i wokół domów, w których się zatrzymywał. Jezus hojnie odpowiadał na ich pragnienia, poświęcając swoją prywatność, czas i siły. Co w Jezusie jest dla ciebie tak inspirujące i pociągające, że poświęcasz czas, by się z Nim spotykać?
Prawdziwe spotkanie wymaga głębokiego zaangażowania. Krewni Jezusa nie mogli zrozumieć, dlaczego poświęcał się dla tylu przychodzących do Niego ludzi. Jesteśmy bogatsi od nich o dwa tysiące lat historii Kościoła, żywoty świętych i świadectwo ich zażyłości z Bogiem. Czasem jednak nadal trudno jest nam zrozumieć, że Bóg głęboko pragnie bliskości z każdą i każdym z nas i że zależy Mu na niepowtarzalnej relacji z każdym człowiekiem. Słuchając powtórnie Ewangelii, spróbuj raz jeszcze wyobrazić sobie twoje spotkanie z Jezusem.
Porozmawiaj z Jezusem o tym, co udało ci się odkryć podczas dzisiejszej modlitwy.