15. Św. Paweł z Teb
Track #1
0,00 / 0,00
Track #1

15. Św. Paweł z Teb

15 stycznia

Nasz dzisiejszy patron urodził się w Egipcie, w starożytnej stolicy faraonów, ale kiedy przychodził na świat była to już tylko mała wioska. Był starannie wychowany i wykształcony. Trochę przez opatrznościowy przypadek stał się pierwszym pustelnikiem chrześcijaństwa. Przeżył w samotności na pustkowiu około 90 lat. Dożył sędziwego wieku lat 113. Dzisiaj powiemy o św. Pawle z Teb, pustelniku.

0,00 / 0,00

Wiadomości o jego życiu czerpiemy prawie wyłącznie z dzieła „Żywot św. Pawła z Teb, mnicha”, który napisał kilkadziesiąt lat po jego śmierci św. Hieronim. Niektórzy wątpią czy postać przez niego opisana istniała naprawdę, czy też jest swego rodzaju fikcją literacką zręcznego biografa i pisarza. O istnieniu takiej postaci świadczy jednak wiele wzmianek w pismach innych autorów, jak też tradycja liturgiczna i modlitewna Kościoła. 

Paweł urodził się w Tebach w 228 roku, w bogatej, chrześcijańskiej rodzinie. Otrzymał staranne wykształcenie. Biegle władał greką i językiem egipskim. Mając 16 lat, stracił rodziców i wraz z zamężną starszą siostrą odziedziczył po nich spory majątek. 

Około 250 roku rozszalało się na tamtych terenach krwawe prześladowanie chrześcijan za cesarza Decjusza. Paweł ukrył się w odległej posiadłości wiejskiej. Dowiedział się jednak, że jego szwagier, poganin, chce wydać go jako chrześcijanina i zagarnąć jego majątek, więc postanawia uciec na pustynię. Widzimy, że czasami Bóg posługuje się zaskakującymi sposobami, aby naprowadzić człowieka na właściwą drogę powołania. 

Paweł znalazł odosobnione miejsce, gdzie wśród skał rosła zielona palma, mająca jadalne owoce, a nieopodal było źródło czystej wody. W takim miejscu nasz pustelnik zatrzymał się i postanowił rozpocząć życie w milczeniu i zjednoczeniu z Bogiem. Pan Bóg dał mu dodatkowy znak swojej przychylności, bo według opisu św. Hieronima, codziennie przylatywał do niego kruk, który w dziobie przynosił mu połowę bochenka chleba. Odzienie św. Paweł tkał sobie z liści palmowych. 

W swojej pustelni spędził około 90 lat. Jego żywoty opisują tylko początek i koniec jego życia, a ten jest również ciekawy.
Św. Antoni, który przez wielu był uznawany za prekursora życia pustelniczego, gdy miał 90 lat, czyli około roku 341 uważał, że jest pierwszym i najdoskonalszym mnichem chrześcijańskim. Bóg jednak dał mu poznać we śnie, że jest ktoś inny, jeszcze doskonalszy i nakazał wyruszyć w drogę, by go spotkać i się o tym przekonać. Antoni wyruszył więc i po trzech dniach marszu trafił do pustelni św. Pawła. Długo i święcie rozmawiali, a na kolację kruk przyniósł nie jak zwykle połowę, ale cały bochenek chleba. 

Św. Paweł oznajmił gościowi, że od dłuższego czasu wiedział, iż Bóg cudownie przysyła Antoniego, aby go pogrzebał, owinąwszy jego ciało w płaszcz, który otrzymał od świętego Atanazego, biskupa Aleksandrii. Antoni wrócił w pośpiechu do swego klasztoru po ów płaszcz. Kiedy jednak przybył z powrotem do pustelni św. Pawła, ten klęczał, z głową podniesioną i wzniesionymi rękami, ale już nie żył. Wtedy Antoni owinął jego ciało w płaszcz i pochował w grobie, który wygrzebały dwa lwy, z którymi Paweł żył w przyjaźni. 

Św. Antoni zabrał palmową tunikę św. Pawła, którą przywdziewał w dni świąteczne, opowiadając o przeżyciach swoim uczniom. Pierwszy pustelnik jest patronem zakonu paulinów, a także piekarzy i tkających dywany. W ikonografii ukazywany jest w tunice utkanej z liści palmowych. Jego atrybuty to: kruk z chlebem, lew kopiący grób i przełamany chleb.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!