15. św. Teresa od Jezusa (z Avili)
św. Teresa od Jezusa (z Avili)
0,00 / 0,00
św. Teresa od Jezusa (z Avili)

15. św. Teresa od Jezusa (z Avili)

15 października

Kiedy miała 7 lat wraz ze swoim starszym bratem uciekła z domu, by naśladując męczenników zginąć w Afryce za Chrystusa… Karmelitanka, reformatorka zgromadzenia, pierwsza kobieta – doktor Kościoła. Jej dzieła, poezje, przekładane na prawie wszystkie języki świata, zaliczane są do klasyki literatury mistycznej. W czasie swej życiowej drogi doświadczana chorobami, bliska śmierci. Przeżywająca ekstazy, wizje Chrystusa… i wielkie cierpienia duchowe, dręczona skrupułami… Heros wiary…

św. Teresa od Jezusa (z Avili)
0,00 / 0,00

A jeżeli zaczęlibyśmy cytując samą świętą:

„Ten mój pociąg do powołania zakonnego pochodził raczej z niewolniczej bojaźni niż miłości”

 albo odwołując się do tego, co mówili ci, którzy ją znali…

„dzieci brata Lorenzo uwielbiały przyjeżdżać do cioci Teresy, gdyż u niej było wesoło.” 

Potrafiła tańczyć z kastanietami i śpiewać kastylijskie pieśni albo kiedy namalowano jej portret – 61-letniej wielebnej matki – autor obrazu usłyszał:

„Niech ci Bóg przebaczy, bracie Janie. Namalowałeś mnie brzydką i kaprawą”.

I co tym razem sobie pomyślimy? Otóż w przypadku tej świętej wszystko do niej pasuje. Święta Teresa od Jezusa, urodzona w marcu 1515 roku w hiszpańskim Avila jest doskonałym przykładem tego jak Bóg dając wielką głębię życia duchowego nie odbiera człowieczeństwa. Kobiecość, dystans do siebie, humor, radość… rozmodlenie, doskonale zintegrowane to, co Boże i ludzkie. „Przebóstwione człowieczeństwo”. Dziś naszą patronką jest ta, która mówiła: „Solo Dios basta” (Bóg sam wystarczy).  Była wielką mistrzynią życia duchowego, uczyła kontemplacji, ale dodawała:

„Po to jest modlitwa, aby z niej rodziły się czyny, czyny, czyny”. 

Urodziła się w wielodzietnej zamożnej szlacheckiej rodzinie. Miała 12 lat, kiedy straciła matkę, więc jak nam przekazała: 

„Poszłam w utrapieniu swoim przed obraz Matki Boskiej i rzewnie płacząc błagałam Ją, aby mi była matką”. 

Jako nastolatka trafiła do internatu augustianek. Miał to być sposób na okiełznanie jej, bo zaczytująca się w powieściach rycerskich Teresa zaczęła spoglądać ze szczególnym zainteresowaniem na jednego ze swoich licznych kuzynów. Kiedy miała 20 lat wbrew woli ojca wstąpiła do karmelitańskiego klasztoru Wcielenia w Avila. Rozpoczęła życie we wspólnocie, ale podobnie jak to miało miejsce w czasie pobytu u augustianek, zaczęły ją nękać choroby, które sprawiły, że czasowo opuszczała zakonną rodzinę.

No właśnie... zakonna rodzina – ta okazała się dla naszej patronki pewnym wyzwaniem. Prawie 200 zakonnic, w dostosowanych do ich pochodzenia społecznego apartamentach, niektóre ze służbą i bez ścisłej klauzury… I Teresa, wewnętrzne rozdarta...

„Rzeczy Boże sprawiały mi wielką pociechę, rzeczy światowe trzymały mnie na uwięzi” 

– tak pisała. Trwało to wiele lat, prawie 20, aż nastąpił pełny wewnętrzny zwrot – pełne nawrócenie. Ale kiedy to się stało była nie do zatrzymania. Zaufała i mimo braku funduszy, nękających chorób, nakładanych zakazów, nawet badania jej pism przez Inkwizycję, tworzyła zreformowane „Gołębniki Najświętszej Maryi Panny” jak nazywała klasztory – w sumie 33. Chciała powrotu do źródeł – pierwotnej surowej reguły.  

Stała się wielką odnowicielką Karmelu i warto wspomnieć o tym, że na jej dzieło duży wpływ miało współdziałanie ze św. Janem od Krzyża, reformatorem męskiej linii zgromadzenia. Teresa z Avila, zwana też Wielką zmarła 4 października 1582 roku. Beatyfikowano ją w 1614, a kanonizowano w 1622 roku. Patronuje Hiszpanii i oczywiście karmelitom – bosym i trzewiczkowym. W ikonografii przedstawia się ją w habicie karmelitanki wraz z atrybutami: aniołem przeszywającym jej serce strzałą miłości, gołębiem, krzyżem, piórem, księgą. Jest orędowniczką chorych cierpiących na bóle głowy i serca, a także dusz w czyśćcu cierpiących.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!