20. Św. Rafał Kalinowski
Track #1
0,00 / 0,00
Track #1

20. Św. Rafał Kalinowski

20 listopada

Urodził się w polskiej rodzinie w zaborze rosyjskim. Był inżynierem. Służył w carskim wojsku w stopniu porucznika. 

0,00 / 0,00

Brał udział w Powstaniu Styczniowym. Był aresztowany, skazany na karę śmierci, którą potem zamieniono na 10 lat zsyłki na Syberię. Był cenionym wychowawcą. Odnowił zakon karmelitów na ziemiach polskich. Dzisiaj powiemy o św. Rafale Kalinowskim. Jego droga prowadziła od pobożnej rodziny, przez odejście od wiary, życie przez wiele lat bez sakramentów, do nawrócenia i duchowego wspierania innych. Posłuchajmy.

Józef Kalinowski urodził się 1 września 1835 roku w Wilnie, w szlacheckiej rodzinie. Matka zmarła kilka dni po jego narodzinach. Ojciec żenił się jeszcze dwa razy. Józef miał jednego rodzonego brata i kilkoro przyrodniego rodzeństwa.

W latach 1843-1850 uczył się w Instytucie Szlacheckim w Wilnie, elitarnej szkole z internatem dla dzieci ze szlacheckich i zamożnych rodzin. Językiem wykładowym był rosyjski i francuski, ale nauczyciele uczyli także „ponadprogramowo" polskie dzieci polskiego języka, historii i literatury. Józef był bardzo uzdolniony, szczególnie w przedmiotach ścisłych. Jego nazwisko widnieje na tablicy upamiętniającej najlepszych uczniów szkoły.

Potem kształcił się w Instytucie Agronomicznym, ale rezygnuje ze studiów po dwóch latach. W 1853 przenosi się do Petersburga, do Mikołajewskiej Szkoły Inżynierii Wojskowej, gdzie uzyskuje tytuł inżyniera. Wstępuje do wojska, gdzie zdobywa stopień porucznika. Został też adiunktem na uczelni. W 1859 roku opuszcza Akademię i podejmuje pracę przy budowie kolei żelaznej, a potem w Brześciu nad Bugiem, gdzie jako kapitan sztabu pracuje przy rozbudowie twierdzy.

W 1863 roku odchodzi z carskiego wojska i mimo braku przekonania przyłącza się do Powstania Styczniowego. 15 sierpnia 1863 roku wypełnił obietnicę złożoną swojej czternastoletniej siostrze i przystąpił do sakramentu spowiedzi, pierwszy raz od 9 lat. Od tego czasu wraca do praktyk religijnych, a nawet zamierza wstąpić do zakonu.

W następnym roku został aresztowany przez władze carskie, a potem, po śledztwie i rozprawie, skazany na śmierć. Wyrok jednak zamieniono na zsyłkę na Sybir, żeby nie robić z niego „męczennika". Z Syberii wraca po 10 latach i na trzy lata staje się opiekunem i wychowawcą księcia Augusta Czartoryskiego, późniejszego salezjanina i błogosławionego Kościoła.

W lipcu 1877 roku, kiedy miał 42 lata, wstępuje do nowicjatu karmelitów w Grazu w Austrii i przybiera zakonne imię Rafał od św. Józefa. Studia filozofii i teologii odbywa na Węgrzech i w 1882 roku przyjmuje święcenia kapłańskie. Kilka miesięcy później zostaje mianowany przeorem klasztoru karmelitańskiego w Czernej, niedaleko Krakowa.

Z jego inicjatywy powstały klasztory karmelitanek bosych w Przemyślu i we Lwowie. Był też świadomy, że zakon może się rozwijać tylko w oparciu o nowe powołania, dlatego uzyskał pozwolenie i na przełomie 1891-92 wybudował nowy klasztor karmelitów w Wadowicach razem z niższym seminarium dla chłopców. Przez swą działalność stał się odnowicielem życia karmelitańskiego na terenach polskich.

O. Rafała nazywano „męczennikiem konfesjonału", bo był cenionym kierownikiem duchowym. Spowiadał przez wiele godzin dziennie. Miał dar jednania penitentów z Bogiem, przywracania spokoju sumienia. Nie potępiał. Był człowiekiem modlitwy. Sam przeżył kryzys wiary i był wyrozumiały dla poszukujących.

Zmarł 15 listopada 1907 roku w Wadowicach. Jest patronem oficerów i żołnierzy, oręduje w sprawach trudnych. Beatyfikował go Jan Paweł II. On też go kanonizował w 1991 roku.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!