8. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
Track #1
0,00 / 0,00
Track #1

8. Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

8 grudnia

Dzisiejszym patronem jest Maryja Panna w tajemnicy jej Niepokalanego Poczęcia. Tradycja Kościoła widzi w tym początek „nowego stworzenia”. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi został jednak ostatecznie sformułowany i ogłoszony 8 XII 1854 przez Piusa IX. Dlaczego tyle czasu zabrało Kościołowi, aby ogłosić ten dogmat, choć intuicję tej prawdy miał od początku?

0,00 / 0,00

Dla pierwszych chrześcijan istotny był nie tyle początek życia Jezusa, ile nowy początek wszystkiego, zmartwychwstanie, nowe stworzenie. Prawda o tym, że to Bóg działa od samego początku, choć nie jest to widoczne bez spojrzenia na koniec, musiała jednak torować sobie z trudem drogę, szczególnie w odniesieniu do Maryi, i do Jej Niepokalanego Poczęcia. Wiązało się to trochę z pewnym fałszywym wyobrażeniem o grzechu pierworodnym, jakie zapoczątkował św. Augustyn.

Dla Augustyna przejawem tego grzechu we wszystkich ludziach była pożądliwość płciowa, towarzysząca przekazywaniu wszelkiego życia. Uważał bowiem, że w ten sposób grzech Adama „kala” od momentu poczęcia wszystkich ludzi. Poczęcie Jezusa - wolne od pożądliwości płciowej - nie było „pokalane”. Czy jednak można było to samo odnieść do Matki Jezusa?

Pytanie o wolność Maryi od grzechu pierworodnego pojawiło się wraz z Augustynem. Wcześniej pytano o Jej wolność od grzechów osobistych. Jak jednak wygląda sprawa z grzechem pierworodnym? Sam Augustyn nie widział możliwości mówienia o Niepokalanym Poczęciu Maryi. Jego autorytet na długi czas utrudniał inne spojrzenie na grzech pierworodny. Przełamywanie takiego spojrzenia dokonywało się stopniowo i zabrało wiele wieków. 

Początkowo teologowie myśleli tylko o oczyszczeniu Maryi od grzechu i zastanawiali się w jakim momencie się to dokonało. Przezwyciężenie takiego ujęcia dokonało się w dwóch etapach. Najpierw św. Anzelm z Canterbury odszedł ostatecznie od kojarzenia grzechu pierworodnego z pożądliwością i połączył go raczej z brakiem łaski uświęcającej na skutek grzechu Adama. „Przenoszenie” zatem grzechu zostało oderwane od aktu płciowego rodziców i nie ograniczało wolności od tego grzechu tylko do Jezusa. Drugi krok polegał na tym, że początkowo wydawało się, iż powszechność zbawienia zakłada powszechną grzeszność. Ci, którzy nie mają grzechu, nie potrzebują zbawienia - wybawienia o grzechów. Refleksja nad tajemnicą Maryi pozwoliła jednak na głębsze zrozumienie tej prawdy. Uwolnienie od grzechu mogło się dokonać dwojako: po pierwsze jako zgładzenie grzechu, a po drugie jako zachowanie od niego. Ta intuicja pomogła, aby prawda o Niepokalanym Poczęciu utorowała sobie drogę. Nie było zatem istotne, w którym momencie Maryja została uwolniona od grzechu początku. Można było zatem przyjąć dogmat wiary.

„Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia, na podstawie szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego - została zachowana nietkniętą od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”. Takie sformułowanie dogmatu precyzuje dwa momenty czasowe. Początek udzielania łaski nie różnił się od poczęcia. Ono dokonało się już w pełni łaski. Po drugie Maryja została zachowana od grzechu pierworodnego „mocą przewidzianych zasług”. Intuicja ta polega na stwierdzeniu, że dzieło zbawienia - dokonane w „pełni czasu” - przenikało i kształtowało dzieje świata już wcześniej, przed przyjściem Chrystusa na świat. Boże zbawienie i łaska z nim związana nie rozpoczyna się w świecie dopiero po grzechu i przyjściu Jezusa. Jest powolnym objawianiem w czasie tego, co już od samego początku stanowi najgłębszy wymiar całego stworzenia.

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu mówi nam, że każdy jest zanurzony w łasce Bo-ga, mocniejszej od samej rzeczywistości grzechu. Ta łaska wyrywa człowieka z koncentracji na grzechu, czyli „uwal¬nia” go od niego.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!