Św. Jan Chrzciciel
Św. Jan Chrzciciel
0,00 / 0,00
Św. Jan Chrzciciel

Św. Jan Chrzciciel

24 czerwca

Współczesny świat bardzo lubi rankingi i porównania. A zastanawianie się nad tym „kto był ‘naj’ albo pierwszy?” są dziś wielce popularne. Czy słusznie? Hm… W przypadku naszego patrona nie będzie to wynikiem naszych ludzkich wyborów. Dziś będzie bowiem o tym, o którym sam Jezus powiedział

Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy…”

Św. Jan Chrzciciel
0,00 / 0,00

Będzie o pierwszym świętym czczonym w całym Kościele. Ponadto, o nim jednym mówimy w ciągu roku dwukrotnie. Zwyczajowo wspomnienie jest naznaczane na dzień narodzin dla nieba i tym momentem jest śmierć, czyli w odniesieniu do naszego patrona, to 29 sierpnia. Natomiast dziś – jedyny raz – będziemy odwoływali się do daty narodzin tego, którego pojawienie się zwiastował Archanioł Gabriel, a imię, które mu nadano „Jan” oznacza w hebrajskim „Bóg jest łaskawy” albo „Jahwe się zmiłował”.

Święto Jana Chrzciciela ma szczególne znaczenie w historii Kościoła. Należy do najstarszych, obchodzono je już w IV wieku i był nawet czas, gdy poprzedzał je trzeci okres postny, poza Adwentem i Wielkim Postem.

Odnosząc się do popularności kultu św. Jana, to pod jego wezwaniem jest bazylika na Lateranie, czyli katedra papieża. Patronuje on wielu zakonom, państwom, krainom, miastom. Wiele kościołów jest pod jego wezwaniem. Warto też pamiętać o tym, co niosą tradycja i zwyczaje ludowe, o szeregu obrzędów i przysłów, które pojawiają się „na św. Jana”.

Możemy zapytać, dlaczego tak? Skąd ta popularność? Gdzie szukać uzasadnienia? Otóż najprościej w samych Ewangeliach. Tam 133 wiersze, czyli niemal tyle samo, ile dotyczy Maryi, pokazuje nam naszego patrona. A zanim pojawią się szczegóły, warto posłużyć się cytatem Piotra Skargi z „Żywotów Świętych Pańskich”:

„Gdy przyjść miał z wysokości Bóg w ciele ludzkim, aby nas oświecił w ciemnościach i wyjął z niewoli wiecznej i gniewu Boskiego (…) Posłał przed sobą wielką i głośną trąbę, człowieka cudami dziwnymi przy narodzeniu, żywotem niesłychanym i nauką straszliwą wsławionego…”

A teraz wróćmy do początku...

Archanioł Gabriel rzekł: „Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna…”. Dojrzała i wcześniej bezpłodna żona leciwego kapłana powiła dziecko. Jan urodził się 6 miesięcy przed Jezusem, z którym po kądzieli był spokrewniony. Byli kuzynami.

Czas mijał, a „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu". Po śmierci rodziców, Jan prowadził życie anachorety (pustelnika). Odzienie miał z sierści wielbłądziej, a szarańcza i miód leśny były jego pożywieniem.

Zaczął nauczać zgodnie z prawem mając lat trzydzieści. Udzielał chrztu nawrócenia i pokuty. I Ten, którego przyjście przygotowywał – Jezus – również został obmyty przez niego w wodach Jordanu.

Nauczanie Jana gromadziło tłumy, ale i niektórych niepokoiło. W końcu trafił przed oblicze władcy Galilei, Heroda II. Ten uwięził go po tym, jak ten wypomniał mu związek z żoną brata Herodiadą. I to ona wraz z córką Salome przyczyniły się do śmierci Jana. Salome po naradzie z matką zapragnęła głowy Proroka. Herod nakazał go ściąć przynieść jego głowę na tacy. I ta ostatnia scena, niejako potwierdzenie męczeńskiej śmierci, zamyka Janową historię.

W ikonografii św. Jan ukazywany jest jako dziecko, młodzieniec lub asceta. Atrybutami są: Baranek Boży, baranek na ramieniu, na księdze lub u stóp, baranek z kielichem, chłopiec bawiący się z barankiem, głowa na misie, krzyż. Na ikonach jest zwiastunem ze skrzydłami.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!