Bł. Jan Gavan
Bł. Jan Gavan
0,00 / 0,00
Bł. Jan Gavan

Bł. Jan Gavan

20 czerwca

Patronem na dzisiaj jest błogosławiony Jan Gavan, angielski jezuita, męczennik za wiarę. Zginął powieszony na szubienicy, razem z czterema innymi współbraćmi. W prawie stuletniej historii prześladowań katolików w Anglii zamęczonych zostało 23 jezuitów. Ale im więcej ich zabijano, tym bardziej rosła liczba ich naśladowców. Byli na pierwszej linii frontu walki o obronę wiary katolickiej. Przypieczętowali to swoim męczeństwem.

Bł. Jan Gavan
0,00 / 0,00

Jan Gavan urodził się w 1640 roku w Londynie. Jego rodzina pochodziła z Norrington Common w południowej Anglii. Były to trudne czasy dla katolików. Jan udał się do Francji, do szkoły założonej przez jezuitów, czyli college'u Saint Omer”a. Tam zdobył wykształcenie. Wstąpił do nowicjatu jezuitów, odbył studia i przyjął święcenia kapłańskie.

W 1670 roku wrócił do Anglii. Zaczął posługiwać w hrabstwie Staffordshire, w środkowej Anglii. Mimo represji tam katolicy zachowali mocne korzenie. Jan nauczał, odprawiał Mszę św. dla wspólnot gromadzących się po domach katolików. Ukrywał się przed ścigającymi kapłanów katolickich żołdakami.

W końcu 1678 roku jezuici zostali oskarżeni o tak zwany „papistowski spisek”, czyli konspirację mającą na celu zamordowanie króla Karola II. Choć monarcha nie był do końca przekonany o prawdziwości zarzutów, to jednak podpisał dekret, który nakazywał wyrzucenie katolików przynajmniej 20 kilometrów poza Londyn. Dekret wywołał w następnych kilku latach ogromną histerię antykatolicką. Rozpoczęły się „polowania” na katolickich księży. Wyznaczono nagrodę i za każdego wskazanego duchownego płacono 50 funtów.

Janowi przez kilka tygodni udawało się uniknąć schwytania. W połowie stycznia 1679 roku wydano za nim list gończy. Wtedy Jan uciekł z hrabstwa Staffordshire do Londynu. Schronił się tam w jednej z ambasad i miano go przeszmuglować na kontynent. Miejsce jego ukrycia zostało jednak ujawnione i doniesiono na niego do władz.

Jan został aresztowany 29 stycznia 1679 roku i osadzony w nowo odbudowanym po pożarze więzieniu Newgate w Londynie. Miejsce to było sławne, bo było kaźnią wielu katolików w XVI i XVII wieku. Razem z nim zostało uwięzionych jeszcze czterech jezuitów.

Wszyscy stanęli przed sądem w czerwcu 1679 roku. Zostali oskarżeni o spisek na życie króla i próbę obalenia protestantyzmu. Jan stał się reprezentantem pozostałych, gdyż bronili się sami. Historycy zgodnie przyznają, że obrona była imponująca, a sam Jan był „jednym z najzdolniejszych kapłanów swojej generacji”.

Sędzia nie był bezstronny. Deprecjonował zeznania przychylne oskarżonym, jawnie sprzyjał tym, którzy oskarżyli jezuitów o zdradę. Jan, kończąc swoją mowę obrończą, powiedział:

„Zapewniam Waszą Wysokość, że jak pragnę oglądać twarz Boga, jestem niewinny zarzucanych mi czynów. Niech Bóg błogosławi króla i ten sąd…”

Wszyscy oskarżeni zostali skazani na śmierć przez powieszenie, rozpłatanie i poćwiartowanie. Król zatwierdził wyrok. Pięciu jezuitów zabrano z więzienia i na wozie zawieziono na miejsce stracenia. Każdy ze skazanych wygłaszał mowę pożegnalną. Potwierdzał swoja niewinność, wierność ślubom. Wybaczał swoim oprawcom i prosił o przebaczenie żyjących. Na koniec wszyscy odmówili akt skruchy. 

Zgromadzeni gapie przyglądali się tej egzekucji w milczeniu, co było swego rodzaju wyrazem sympatii.

Szczątki męczenników zostały pochowane przy północnej ścianie anglikańskiego kościoła św. Idziego na Polach w Holborn (obecnie Londyn). Znajdują się tam do dzisiaj. Męczenników beatyfikował 15 grudnia 1929 roku papież Pius XI jako jednych ze 136 męczenników Anglii i Walii.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!