Bł. Jolenta
Bł. Jolenta
0,00 / 0,00
Bł. Jolenta

Bł. Jolenta

15 czerwca

Aż cztery osoby z najbliższej rodziny naszej dzisiejszej patronki dostąpiły chwały ołtarzy. Wcześnie wyszła za mąż. Była dobrą żoną i matką. Ostatnie lata życia spędziła w klasztorze. Dzisiaj powiemy o błogosławionej Jolencie, której Polacy nadali imię Helena.

Bł. Jolenta
0,00 / 0,00

Urodziła się w roku 1244 w Ostrzyhomiu. Była ósmym dzieckiem węgierskiego króla Beli IV i Marii, pochodzącej z cesarskiego rodu Laskarisów. Nadano jej imię Jolenta – węgierskie Johelet, zapewne na cześć ciotki, królowej aragońskiej. Rodzina była bardzo pobożna. Do chwały ołtarzy zostały wyniesione dwie rodzone siostry Jolenty, św. Kinga i św. Małgorzata Węgierska, a także jej ciotka, św. Elżbieta i stryjenka, błogosławiona Salomea.

Jolenta jako kilkuletnia dziewczynka przybyła do Krakowa, na dwór swojej siostry, św. Kingi, żony księcia Bolesława Wstydliwego, i tu się wychowywała. W 1256 roku została zaręczona z Bolesławem, księciem kaliskim. Miała wtedy 12 lat, a on 35. Ślub odbył się po dwóch latach, a udzielił go krakowski biskup Prandota. Wtedy też Jolenta przeniosła się na dwór męża do Wielkopolski. Jolenta Helena i Bolesław doczekali się trzech córek: Elżbiety, Jadwigi i Anny. Wychowywały się pośród licznego rodzeństwa stryjecznego. Bolesław po śmierci brata Przemysła I stał się opiekunem czterech bratanic i bratanka Przemysła II. W jego imieniu rządził też drugą połową Wielkopolski.

Jolenta okazała się dobrą matką i wzorową żoną. Wywierała wielki wpływ na swoje otoczenie. W domu potrafiła wprowadzić klimat spokoju i ładu. Obdarzała innych szczerą miłością. Była prosta i pobożna. Jej wpływ na męża był tak znaczący, że potomni nazwali go Bolesławem Pobożnym. Książę był dobrym organizatorem i zręcznie rządził swoimi dzielnicami. Był także bardzo przychylny Kościołowi. Sprowadził franciszkanów do Kalisza, Gniezna, Obornik, Pyzdr i Śremu. Uposażył klasztor klarysek w Zawichoście. Ksienią była tam wtedy błogosławiona Salomea, stryjenka Jolenty. Uposażył także klasztory cystersek w Ołoboku i benedyktynów w Mogilnie. Zapewne decyzje te były podejmowane pod wpływem Jolenty. Historycy zaświadczają także o trosce, jaką Jolenta wykazywała o chorych i biednych.

Bolesław Pobożny zmarł w kwietniu 1279 roku. Niedługo potem Jolenta wyjechała do Krakowa, na dwór swojej siostry, św. Kingi. Po śmierci szwagra, Bolesława Wstydliwego, obie wstąpiły do klasztoru klarysek w Starym Sączu. Po śmierci siostry, w roku 1292, Jolenta wróciła do Wielkopolski i przeniosła się do klasztoru klarysek w Gnieźnie. Nie wiemy czy piastowała w nim urząd ksieni, czy wolała być zwykłą siostrą. Nekrolog z Lądu wskazuje, że zmarła w opinii świętości 17 czerwca 1298 roku. Wkrótce potem jej grób zasłynął łaskami i cudami, i stał się miejscem pielgrzymek.

Jej proces kanoniczny rozpoczął się dopiero w 1631 roku, zainicjowany przez prymasa Polski, Jana Wężyka. Wtedy otwarto jej grobowiec, przełożono śmiertelne szczątki do nowej trumny i zaczęto prowadzić księgę łask.

Formalną prośbę o beatyfikację wniósł do Rzymu król Stanisław August Poniatowski. Jolentę beatyfikował papież Leon XII 14 czerwca 1827 roku. Ze względu na trudności, jakie robił rząd pruski, uroczystości w Wielkopolsce odbyły się dopiero w 1834 roku. Wtedy też przeniesiono relikwie błogosławionej do kaplicy sióstr klarysek.

Błogosławiona Jolenta jest patronką chrześcijańskich matek. W ikonografii przedstawiana jest w habicie klarysek z krzyżem w ręku, jako czcicielka Męki Pańskiej. Czasami klęczy ze swoją siostrą, św. Kingą.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto!