Gorejące ognisko miłości

Refleksje nad wezwaniami litanii do NSPJ

To nie przemoc, a Jego dobrowolne „tak” wobec woli Ojca, Jego „tak” miłości nieskończonej otwarło niebo, z którego spływają wszelkie łaski. Ogrom tegoż obdarowania otrzymujemy w Kościele, który zrodził się z tej Ofiary, zrodził się na Krzyżu i z Krzyża.
Czerpaka nie mamy przy tej studni? A po co nam czerpak? Pochyl się i zaczerpnij sercem. Proś w imię Jezusa o cokolwiek, bo w pełni zanurzony jesteś. Przyjmij Go przechodzącego i dziś między nami. Weź Jego mądrość, która powtarza: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6). Jego hojność nigdy się nie kończy.
o. Robert Więcek SJ

1. Wstęp, inspiracja 2. Kyrie eleison, Serce Syna 3. Utworzone w łonie Matki-Dziewicy przez Ducha Św. 4. Majestacie i Świątynio 5. Domie Boży 6. Gorejące ognisko miłości 7. Pełne dobroci i miłości 8. Najgodniejsze chwały, jednoczące 9. Mądrość, umiejętność, bóstwo 10. Upodobanie, pełnia, upragnienie 11. Cierpliwe, miłosierne, hojne 12. Źródło, przebłaganie 13. Napełnione zelżywością, starte 14. Posłuszne, przebite 15. Źródło pociechy, życie 16. Pojednanie, krwawa ofiaro 17. Zbawienie ufających, nadziejo umierających 18. Rozkoszy Świętych, Baranku Boży

I

1. Wstęp

Rozpoczynając refleksję nad wezwaniami Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa, warto zaznaczyć, że nie chodzi tu o poszczególne wezwania, ale o całość. Litania ta bowiem jest „objawieniem” tajemnicy Boga w Trójcy Jedynego. Dlaczego ta Litania? Otóż przeżywamy setną rocznicę poświęcenia naszej Ojczyzny Sercu Bożemu. Wydarzyło się to 3 czerwca 1921 roku w Krakowie – to z krakowskiej bazyliki Najświętszego Serca Jezusa przeszła uroczysta procesja, by na Małym Rynku, wobec ponad 140-tysięcznej grupy wiernych Episkopat Polski poświęcił się całkowicie Sercu Bożemu – Bogu samemu.
Obraz biblijny, jaki się pojawił w kontekście tych rozważań, to przypowieść o siewcy z trzynastego rozdziału Ewangelii św. Mateusza, szczególnie wspomniane tam dwa rodzaje ziarna: „Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne” (Mt 13,20–22).

Ziarno posiane na miejscu skalistym to chwilowy zachwyt, a potem już nic. Słomiany zapał, z którego nic konkretnego nie wynika. Niestałość w powtarzaniu i syceniu się tymi wezwaniami. Nie ma trawienia (jak o słowie Bożym mówili ojcowie Kościoła), a więc nie ma też środków odżywczych.
Ziarno, które padło między ciernie to chęć pogłębienia, ale szybko wysychająca jak rosa o poranku. Codzienna rutyna, która potrafi zabić wszelki przejaw kreatywności. Twierdzenie, że powtarzanie to na nic i bez sensu, a więc odrzucenie nowości każdego dnia.
W tym duchu dzielę się owocami modlitwy dla odsunięcia wszelkiego rodzaju cierni, by nie zagłuszały, by nie odcinały powolnie od Źródła… Nie pozwólmy, by – z jednej strony – doczesność i troski z nią związane wzięły nas we władanie, a z drugiej – by pogoń za ułudą bogactwa oślepiła nasze serca.

Wsłuchujmy się więc – najlepiej przed Najświętszym Sakramentem – w wołanie Bożego Serca objawiającego Boga w całej pełni. Niekiedy będzie to nabożne odmówienia całości Litanii. Innym razem może to być wzięcie jednego czy dwóch wezwań, by trawić je i sycić się nimi, aby „gorejące ognisko miłości” wzięło także moje serce w posiadanie. Można też litanijne wezwania wziąć do codziennego rachunku sumienia.

 

2. Inspiracja

Inspiracją do napisania tych rozważań było pytanie kard. Josepha Ratzingera: „Czy nabożeństwo do Serca Jezusa może nam jeszcze coś powiedzieć?” . Odpowiedź, jaką dał, przyniosła mi wiele światła, pociechy i umocnienia, pokazała także kierunek rozważań: „Czy nabożeństwo do Serca Jezusa może nam jeszcze coś powiedzieć? Barokowa przesada, łatwość, z jaką wymawia się największe słowa, stały się tu dla nas podejrzane. Kto spojrzy jednak wnikliwiej, ten za przesłoną ekstatycznych form i gestów dojrzy to, co było wielkim odkryciem kultu Najświętszego Serca, a co znalazło wyraz właściwy epoce, w której to nabożeństwo powstało. To, co odnaleziono na nowo, było tym, co dawne i najbardziej zasadnicze: człowieczeństwo Boga w Jezusie Chrystusie. Odnaleziono na nowo cielesność człowieka Jezusa. Wszystko to wyraża słowo «Serce», które miało i ma być nie tylko symbolem, lecz zakotwiczeniem ducha w realności ciała… Nabożeństwo do Serca Jezusa było w swych wielkich czasach czymś w rodzaju «ruchu Jezusowego» w Kościele. Pośród politycznego chrześcijaństwa dworów baroku nabożeństwo to odkryło prostotę Jezusa i związało Kościół na nowo z tą Jego prostotą. W czasach doczesnej potęgi Kościoła rozpoznało Chrystusa cierpiącego i samotnego. Zapoczątkowało dialog człowieka z samotnością Jezusową i nakłoniło do współcierpienia z Nim. «Protestem», które to nabożeństwo wniosło wobec świata, było cierpienie; lepiej powiedziawszy – dążenie do przezwyciężenia zła świata poprzez przemianę winy w cierpienie. W dobrowolnie przyjętym cierpieniu nabożeństwo to odnalazło środek zbawiennej przemiany człowieka. Odkryło «lekkie jarzmo» Jezusa właśnie w przyjęciu Jego męki. Mieć serce takie jak On – w tym mieści się cała tajemnica. To, co było zakryte sporom «mądrych i przewidujących», objawione zostało «maluczkim» (por. Mt 11,25). Serce wskazuje drogę. Czy to wszystko nie ma już nam naprawdę nic do powiedzenia?”.

 

II

3. Kyrie, eleison…

Tyle razy wypowiadane wyznanie wiary! Jakże głębokie i przemawiające, choć mimowolnie powtarzane. Trochę jak oddech, sedno modlitwy serca… Płynie z tegoż serca – dziecięcego, zranionego grzechem, osłabionego – i przywołuje (po)mocy… Brzmi: „Jezus jest Panem”. Rozbrzmiewa: „Tylko w Panu Jezusie jest nasze zbawienie”, bo „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12). Zmiłuj się nad nami… Miej miłosierdzie dla nas i dla całego świata… Skoro modlitwa serca, to gdziekolwiek jesteśmy, w jakiejkolwiek sytuacji się znajdujemy, możemy ją powtarzać. Czy po polsku, czy po grecku, czy w innym języku – treść ta sama, adresat i nadawca ci sami… Skoro modlitwa serca, to jest jak tętno, puls, bicie tegoż serca, gdy wystraszone, gdy rozradowane, gdy smutne… Za każdym razem bije inaczej, a istota ta sama. Jakże boska i jakże człowiecza ta pieśń serca! Jak Serce Jezusa!


4. Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego…

Serca Ojca i Serce Syna – Ojciec i Syn. „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30). Tyle razy słyszał i przy okazji my słyszeliśmy, wyznanie miłości: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Mk 1,11). Nigdy nie dał sobie odebrać tej więzi. „Czemuście Mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (Łk 2,49). We wszystkim i do końca jest Synem Ojca. „«Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego» (…) i wyzionął ducha” (Łk 23,46). Serce Syna, choć przebite, bić nie przestało… w Ojcu, w imię Ojca… Serce Syna objawia nam Ojca, Jego Oblicze.

 

III

5. Serce Jezusa, w łonie Matki-Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone…

Serce Syna i Serce Matki – Syn i Matka. Z łona Ojca do łona Matki. Z kobiety. Stał się człowiekiem. „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami” (por. J 1,14). Zstąpienie Ducha. Osłoniona mocą Najwyższego. Serce przy Sercu, wszak biło tuż pod Sercem Matki – wchodziło w rytm tegoż Serca. Matka wie najlepiej, co dzieje się w Sercu Syna, bo całkowicie oddana Duchowi Świętemu, bo całkowicie poddana mocy Bożej. Serce Syna ukształtowane tu, na ziemi, na wzór Serca Matki ukształtowanego miłością Ojca i Ducha. Tej, która w swym Sercu zatrzymywała i rozważała wszystkie wydarzenia – „wielkie dzieła” Boże w Niej i przez Nią i na Jej oczach się dokonujące.


6. Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone…

„W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała” (Kol 2,9). Prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek. Syn – Słowo Odwieczne. „To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się: myśmy je widzieli, o nim zaświadczamy i oznajmiamy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione – cośmy ujrzeli i usłyszeli, oznajmiamy także wam, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i z Jego Synem, Jezusem Chrystusem” (1 J 1,1–3). Oto prawdziwe ciało i prawdziwe Serce, które pała miłością do Ojca i do wszystkich ludzi. Nieskończoną miłością.


IV

7. Serce Jezusa, nieskończonego majestatu…

Wobec Boskiego majestatu stajemy i kontemplujemy go w Sercu Syna. Równo Ojcu i Duchowi. Ten sam majestat. To tabernakulum Boga – ukryty i obecny.
Ten, który upodobnił się do nas we wszystkim oprócz grzechu, „przyjął postać sługi” (por. Flp 2,7). Majestat zakrył w nazaretańskiej szkole życia codziennego, nie zapominając o nim – oczyszcza świątynię, przechodzi między tymi, którzy chcą Go ze skały zrzucić, jednym gestem i słowem ucisza burzę, uzdrawia i wskrzesza. Nieskończony majestat z wolna odsłaniany w Sercu i przez Serce. Smak Taboru – porwanie tych, którzy „oglądali chwałę Jego” (por. J 1,14). Nasyceni majestatem w Synu nie zawstydźmy się w chwili Jego przyjścia i pełnego objawienia.


8. Serce Jezusa, świątynio Boga…

Z jednej strony Syn poruszony „żarliwością o dom Boży” (por. Ps 69,10; J 2,17) wyrzuca przekupniów ze świątyni, a z drugiej tenże Syn mówi: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo” (J 2,19). Nie piękne, kamienne, w najmniejszych detalach dopieszczone katedry, nie proste, drewniane wiejskie kościółki czy kapliczki, ale przede wszystkim żywa świątynia Ciała Chrystusowego. W Nim bije Najświętsze Serce, Święte Świętych… Serce Jezusa jest święte. W Sercu Jezusa wznoszą się modły. W Sercu Jezusa składana jest ofiara. Oto „wzdychania niewymowne” Syna do Ojca składane „z wielkim wołaniem i płaczem” (por. Hbr 5,7). Te nad Jerozolimą, te w Ogrodzie Oliwnym, i te na Golgocie. To „w Duchu i prawdzie” (J 4,23), kontemplując Serce Boże, wchodzimy otwartymi podwojami do świątyni Boga.

 

V

9. Serce Jezusa, przybytku Najwyższego…

Przybytek – namiot – Święte Świętych zawsze w centrum wyjścia i pielgrzymki do Ziemi Obiecanej. Oto Serce w centrum życia i centrum tegoż życia.
Dzieje się to w świętej Eucharystii – przybytek Boga Najwyższego, do którego mamy dostęp. Wchodzi tam Syn i składa siebie w ofierze, wylewa swą Najdroższą Krew. Oto pochód Bożego Serca. Jest z nami w naszym wyjściu – dobrowolnie zamknął się w tabernakulach. Oto Więzień Miłości. „Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. (…) Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 4,16–19.21).


10. Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios…

„Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego” (J 1,51) – tylko patrzcie w Serce Boże. Otwarte Serce to otwarte niebo dla nas. Dom to miejsce wybrane na stałe mieszkanie – nie byle jakie, nie jakieś tam, a wybrane, a powrót do niego za każdym razem jest źródłem ogromnej radości. Szczególnie jeśli jest to doświadczenie jak w niebie. Zgodnie z wołaniem psalmisty: „Pójdziemy do domu Pańskiego!” (Ps 122,1).
Z jednej strony: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20), a z drugiej to Syn otwiera nam bramę nieba. Otwiera swoje Serce. Jedna jedyna brama. Jedno jedyne wejście do owczarni. Wchodzimy do Serca przez wiarę, a przebywamy przez miłość. „Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]” (J 15,4). „Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pańskiego” (Ps 116,12–13).


VI

11. Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości…

Wchodzimy w tajniki Bożego Serca – a tym, co wszystko łączy, jest miłość. „Bóg jest miłością” (1 J 4,8.16). Abyście zdołali „poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Boga” (Ef 3,19). Bez miłości nie ma życia. Bez Serca Bożego nie ma poznania, umiłowania i naśladowania. Oto ma zapłonąć ten ogień miłości, którego Syn pragnął, będąc na ziemi, i który wydobywa się z Jego otwartego Serca. Żar tej miłości przetapia i uszlachetnia, nie niszcząc, a udzielając się. Niech roznieca się coraz mocniej we mnie i wokół mnie! Na ile zanurzony w Jego Sercu, na tyle gorejący miłością Bożą, aż po: „teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20), albowiem „miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,5).


12. Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico…

Serce Boże nie zamyka się pomimo naszej niewierności. Niewytłumaczalna tajemnica Boga, który uderzany nie zamyka się w sobie, a pozostaje wierny przymierzu. Syn usprawiedliwia swoich braci i siostry przed Ojcem z miłości! W Nim dostąpiliśmy usprawiedliwienia przez wiarę! „Syn umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (por. Rz 5,6). Taka jest sprawiedliwość miłości i miłość sprawiedliwa. Taką w Sercu Jezusa kontemplujemy. Syn miłuje Ojca w swoim Sercu. Miłuje człowieka w tym samym Sercu. Oto w Synu łączy się to, co według ludzkiej logiki nie da się złączyć: miłość i sprawiedliwość… miłość i sprawiedliwość Ojca okazywana swoim dzieciom, objawiająca się w Synu i Jego ofierze złożonej na krzyżu. Skarbnica, do której trzeba sięgnąć i zaczerpnąć z niej „miarą dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi” (Łk 6,38). Miarą sprawiedliwości. Miarą miłości.


VII

13. Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne…

Skoro „przeszedł przez ziemię, dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38), to Jego Serce skupia jak w soczewce całe Najwyższe Dobro, Najwyższą Dobroć. Pełne po brzegi. Przelewające się na ziemię i na człowieka. Na dodatek – i jakiż to dodatek – pozostaje otwarte, czyli ciągle wypływa z niego ta dobroć i miłość.
Serce, które przede wszystkim chce zbawienia wszystkich ludzi, chce, by wszyscy zaczerpnęli i nasycili się tym Dobrem, Ojcem w niebie. Dotyka to dzieci, ubogich, smutnych, odrzuconych – tych, którzy, spodziewając się, nie doświadczyli dobroci i miłości. To serdeczność, to poruszenia wnętrza Boga, który widzi potrzebującego i wzrusza się głęboko nad każdym. Każdy z nas mógłby za św. Janem Apostołem powtarzać: „Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać” (J 21,25).


14. Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino…

Oto wchodzimy w głębiny bez dna – nie do zbadania… Do przyjęcia i przejęcia się wedle swego poznania. Oto przepaść, w którą możemy się rzucić bez obaw, rzucić na głos: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście” (Mt 11,28). Znajdziecie ukojenie w ramionach Ojca. Syn „jest obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1,15). My stworzeni „na obraz i podobieństwo Boże” (por. Rdz 1,26–27) i wezwanie „bądźcie (…) doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48). To nie udręka, a współuczestnictwo w tej bezdennej głębi! To uczestnictwo w: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy” (Łk 15,31). Syn jest zanurzony w tej głębi. Zaprasza: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11,29). Zaiste „głębia przyzywa głębię” (Ps 42,8) – i to hukiem wodospadów, a przede wszystkim delikatnym dotykiem miłości w rajskim powiewie i tchnieniu na Krzyżu.


VIII

15. Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze…

Taki okrzyk spontaniczny i naturalny! Okrzyk zdumienia i miłości! „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” (Łk 11,27). To nie kwestia wiedzy, a wiary. Przed Sercem Bożym tylko uklęknąć i trwać w milczeniu, nie w przestrachu, a w wolności i zdumieniu. Oto Serce Jednorodzonego Syna Bożego, którego Ojciec dał z miłości, aby nas zbawić (por. J 3,16). Oto Serca Boga nad bogami, Pana nad panami, Baranka Bożego! Oto Serce Boga Człowieka. Jemu chwała! Należna? Tak – jako synowski akt uwielbienia, a nie niewolniczego strachu. Akt uwielbienia płynący z serca, w sposób jak najbardziej normalny: „I usłyszałem (…) mówiących głosem donośnym: «Baranek zabity jest godzien otrzymać potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo». A wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i na morzu, i wszystko, co w nich przebywa, usłyszałem, jak mówiło: «Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków!»” (Ap 5,11.12–13).
I włączyłem się…


16. Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich…

Wokół Króla zogniskowany jest cały Dwór! Dwór niebieski na czele z Jego i naszą Matką Maryją. Wokół Niego kręci się wszechświat i tylko tak powrócić może do pełni, do zjednoczenia ze swoim Stwórcą i Panem, by Go chwalić, czcić i Jemu służyć. To uczta Syna królewskiego, na którą jesteśmy zaproszeni. Na zaproszeniu napisane złotymi zgłoskami: „Daj Mi swoje serce!”. Syn nas pociąga. Pociąga nas sobą. Pociąga nas ku sobie. Dlatego w Nim „zjednoczenie serc wszystkich”. Chcemy Go bardziej poznawać, goręcej miłować i lepiej naśladować, by mieć nowe serce i nowego ducha. Oto Król – Syn Boży, który przelał swą Krew za nas i cały świat. Chrystus Król! Pod Jego sztandarem jednoczymy się w walce na ziemi, by zdobyć niebo. Poddajemy się władzy Króla. Oddajemy się Jemu. Wchodzimy w Jego Serce.


IX

17. Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności…

Są! Ukryte, by je odkryć – jak skarb w ziemi, jak jedyna drogocenna perła, oddając wszystko, jak On oddał, by po brzegi napełnić się Bogiem. Dawca daje się ze wszystkim. Nic dla siebie nie zachowuje. Jest Darem i obdarza darami szczegółowymi. Bez dysproporcji. Bez dysharmonii. Serce Boże bije dla każdego jak źródło, z którego wypływają strumienie sycące człowieka, zaspokajające pragnienie serca ku Bogu skierowanego. Dokonuje się to na wszystkich poziomach: rozumu, woli, poznania, a przede wszystkim serca. Wiedza bowiem bez miłości zabija. Mądrość bez miłości staje się zabójczą inteligencją. Apostoł Narodów uczy nas, by będąc na tej ziemi, „nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2,2).
„Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,31–32).


18. Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa…

Cała pełnia – nie jakaś część, nawet większość, ale całość! W Synu Ojciec zamieszkuje w sposób absolutny. Oto najściślejsze zjednoczenie i najbardziej realne – namacalnie Bóg mieszka w tym Sercu. Nie ma żadnej eksklamacji, która mogłaby to objąć choć w małym stopniu. Tylko cisza, która objęła świat, gdy Słowo stało się ciałem, gdy Słowo to wydało ostatnie tchnienie, jest jedynym sensownym środowiskiem i postawą do przyjęcia. W Jego Sercu jest pełnia Bóstwa. My jesteśmy synami i córkami – także w naszych sercach ta pełnia być może. „Dlatego też właśnie dołożywszy całej pilności, dodajcie do wiary waszej cnotę, do cnoty poznanie, do poznania powściągliwość, do powściągliwości cierpliwość, do cierpliwości pobożność, do pobożności przyjaźń braterską, do przyjaźni braterskiej zaś miłość. Gdy bowiem będziecie je mieli, i to w obfitości, nie pozostawią was one bezczynnymi ani bezowocnymi w poznawaniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (2 P 1,5–8).


X

19. Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał…

Trzykrotnie jesteśmy świadkami tegoż upodobania: przy chrzcie w Jordanie, podczas przemienienia na górze Tabor i tuż przed Męką. Bezpośrednio głos Ojca na to wskazuje. Ojciec ma upodobanie w Synu! To, jakim jest Syn, sprawia ogromną radość Ojcu. We Wcieleniu z całą pokorą i mocą odpowiada Ojcu, że pójdzie na ziemię, że wypełni Jego wolę we wszystkim, i uczynił to w całej pełni, aż do śmierci krzyżowej. Serce Jezusowe całkowicie oddane Ojcu – zna Ojca, wszak nikt poza Nim nie zna Ojca… Oto wierność i posłuszeństwo są kwiatami miłymi Bogu, ma w nich upodobanie, które kończy się spełnieniem obietnicy: „Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy” (J 14,23). Będąc w Sercu Jezusa, wiem, że Ojciec ma upodobanie we mnie. Tak więc „Jego słuchajcie” (Mt 17,5) jest czymś jak najbardziej naturalnym. Nie sposób nie wspomnieć tu o Maryi i Jej Niepokalanym Sercu. W tymże Sercu Bóg ma upodobanie. Ona, która rozważała słowa i czyny Syna i miała w Nim upodobanie, bez wahania w Kanie Galilejskiej nam, swoim dzieciom, mówi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5).

 

20. Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali…

Boże Serce jest otwarte na oścież! Dla każdego! Ta bezdenna, niczym nieogarniona pełnia jest dla nas. I to nie tylko w teorii. Oto hojność Serca Jezusa.
Jakżeż ogromne wzruszenie było w tym Sercu, kiedy – jak podkreślił św. Jan – „umiłowawszy swoich (…), do końca ich umiłował” (J 13,1) i dał siebie w Eucharystii, w darze samego siebie; kiedy daje nam dar swojej Matki, wisząc na krzyżu… To tam właśnie rozlała się pełnia na świat cały i na każdego.
To nie przemoc, a Jego dobrowolne „tak” wobec woli Ojca, Jego „tak” miłości nieskończonej otwarło niebo, z którego spływają wszelkie łaski. Ogrom tegoż obdarowania otrzymujemy w Kościele, który zrodził się z tej Ofiary, zrodził się na Krzyżu i z Krzyża. Czerpaka nie mamy przy tej studni? A po co nam czerpak? Pochyl się i zaczerpnij sercem. Proś w imię Jezusa o cokolwiek, bo w pełni zanurzony jesteś. Przyjmij Go przechodzącego i dziś między nami. Weź Jego mądrość, która powtarza: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6). Jego hojność nigdy się nie kończy.

 

21. Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata…

„Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam; Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody” – woła psalmista z całego serca (Ps 63,2). W księdze X św. Augustyn woła z całą mocą: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”. Nie sposób nie wznieść oczu ku Sercu Jezusowemu. By to uczynić, trzeba wznieść oczy ku górze, wszak objawienie tegoż Serca dokonuje się na Krzyżu. Spojrzeć i wołać: „Skądże nadejdzie mi pomoc? Pomoc mi przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię” (Ps 121,1). To z góry płyną strumienie i rzeki. To z Serca Bożego wypływa strumień na życie wieczne. Dlatego „z weselem wodę czerpać będziecie ze zdrojów zbawienia” (Iz 12,3). Jesteśmy tutaj, wpatrujemy się w Serce Jezusa, aby usłyszeć po raz kolejny: „W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta Jezus wstał i zawołał donośnym głosem: «Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza»” (J 7,37–38).

 

XI

22. Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia…

Cierpliwość jest towarem deficytowym. To praca na całe życie. Jej pokłady znajdują się w Bożym Sercu. Cierpliwość Boga zawsze złączona jest z miłosierdziem. „Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy” (Ps 145,8). Nie spieszy się z wymierzaniem kary – spieszy na pomoc w każdej biedzie przez swoje miłosierdzie. Serce Syna odzwierciedla cierpliwość i miłosierdzie Ojca. Nie nuży się w przebaczaniu, w którym objawia się Jego wszechmoc. Ileż cierpliwości ma do nas, swoich dzieci?! Ileż cierpliwości miał Jezus do tych, pośród których żył na ziemi? Serce Boże współczuje, współodczuwa, aż po „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Pamiętajmy, że „błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7) i znajdą też cierpliwość w przebaczeniu.

 

23. Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają…

„Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Rz 10,12–13). Wołamy wpatrzeni w Serce Jezusa, bo wierzymy, że „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12). Dla hojności Bożej nie ma granic czasu i przestrzeni, nie ma też względu na osobę. Nie liczy na odpłatę. Ileż tej hojności na kartach Ewangelii?! Uzdrowienia. Wskrzeszenia. Dotknięcia ran czy relacji. W kontemplacji Serca Bożego niech rozbrzmiewają słowa: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7,7). Czyńmy to jak dzieci ufne, że „Ojciec wie, czego nam potrzeba” (por. Mt 6,8) i że da nam to w odpowiednim czasie (por. Mt 7,10).

 

XII

24. Serce Jezusa, źródło życia i świętości…

„Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, przywraca mi życie” (Ps 23,1–3). Błogostan? Sielanka? Oto przy Sercu Bożym, które jest źródłem łaski Bożej, źródłem tryskającym na życie wieczne, sycimy się w codzienności, która ku świętości jest drogą. To Serce nie jest ze skały, a z Ciała, i z Niego wytryskuje świeży zdrój. Niech rozleją się wody życia i świętości z tego źródła na cały świat i na wszystkich ludzi. Niech każdy zakosztuje wody na życie wieczne, jak tego doświadczyła Samarytanka u źródła Jakubowego.
Dlatego wraz z całym Kościołem wołamy: „O Krwi i Wodo, któraś wypłynęła z Najświętszego Serca Jezusowego jako zdrój miłosierdzia dla nas – ufamy Tobie!”. „Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu” (J 4,14).

 

25. Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze…

Grzechy nasze obrażają i ranią do głębi Boga samego. To męka zadawana Sercu Bożemu. Niestety, jako grzesznicy sami z siebie nie mamy mocy do przebłagania za nie. Potrzeba nam Pośrednika – jest Nim Jezus Chrystus, Syn Boży. To On jest „ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata” (1 J 2,2). I nie ma innego. Czyni to z miłości, którą wyśpiewujemy w hymnie Wigilii Paschalnej, powtarzając słowa o „szczęśliwej winie”. Dotykamy Jego ofiary, Jego męki i śmierci za nas i za cały świat. Oto ofiara przebłagania, którą Syn złożył dla Ojca. Dotykamy Jego zmartwychwstania, bo gdyby go nie było, to nie byłoby też przebłagania. Serce Jezusowe oddało się całe nie tylko Ojcu, lecz także człowiekowi. Syn objawia nam, że „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13). Wyznajemy, że siedzi po prawicy Ojca i wstawia się za nami – trwa Jego miłość przebaczająca do nas.

 

XIII

26. Serce Jezusa, zelżywością napełnione…

Zaiste, nieludzkie to napełnienie, bo nie miłością, a zelżywością – zniewagą i pohańbieniem. I to ponad miarę. „Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, a człowiek odpłacił Mu tym samym” – napisał Pascal. Człowiek nic nie oszczędza Bogu. Wyzwiska, obelgi, kłamstwa. „Żarłok i pijak” (Mt 11,19). Publiczne wypieranie się: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami” (Łk 19,14). „Nie tego, ale Barabasza!” (J 18,40). Jego Serce doznaje niewdzięczności, wzgardy i zapomnienia. Znosi to wszystko! Wbrew założeniom oprawców „nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi [ledwo] tlejącego się knotka. (…) Nie zniechęci się ani nie załamie” (Iz 42,2–4). Kto wchodzi w tajemnicę Serca Jezusowego, w łączności z Nim zostanie napełniony zelżywością. Jednocześnie rodzi się pragnienie wynagradzania Bożemu Sercu za te zniewagi, których doznaje. Włączmy się w modlitwę Pana Jezusa Psalmem 22: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? (…) Tobie zaufali nasi przodkowie, zaufali, i Tyś ich uwolnił. (…) Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje». (…) Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela” (Ps 22,2.5.8.12; por. Mt 27,46).

 

27. Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte…

„On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a my uznaliśmy Go za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. (…) Dręczono Go, lecz sam pozwolił się gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich” (Iz 53,4.7). Wziął to do Serca. Tutaj centrum słodyczy i goryczy miłości Boga względem człowieka. Tutaj upodobanie, a także ból i cierpienie. Z jakże bolesnym westchnieniem: „smutna jest dusza moja aż do śmierci” (Mt 26,38). Wziął do Serca nasz grzech, który jest najstraszniejszą zniewagą majestatu Bożego, pogardą dzieci wobec Ojca. Czyni zadośćuczynienie Ojcu, pozwalając na te okrucieństwa „dla nas i dla naszego zbawienia”. Z bólem, ale i wytrwałością włączymy się w nurt zadośćuczynienia Sercu Bożemu.

 

XIV

28. Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne…

„To dążenie niech was ożywia; ono też [było] w Chrystusie Jezusie. On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,5–11). Bo pokarmem Serca Syna jest pełnić wolę Ojca. We wszystkim i do końca. Po strasznych męczarniach wypowiada publicznie wobec wszechświata i ludzkości: „Dokonało się!” (J 19,30). Kto kocha Serca Boże, wchodzi na tę samą drogę, drogę posłuszeństwa, wierności Bogu, Chrystusowi, Ewangelii, Krzyżowi i Kościołowi.

 

29. Serce Jezusa, włócznią przebite…

Otwarte na oścież. Do ostatniej Kropli. „Przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19,34). Ludzka pewność śmierci. W wierze niepojęta otwartość Boga w Jego miłości i miłosierdziu do człowieka. Włócznia żołnierza uderzyła na Golgocie, a wcześniej Serce Boże zostało przebite włócznią miłości (św. Bonawentura). To w przebitym Sercu odkrywamy to, co niepojęte, nieobjęte, niewyobrażalne – to, do czego zdolny jest Bóg dla człowieka.
Stoimy z zadartymi głowami i wpatrujmy się w otwartą Ranę Jezusowego Serca. Nie sposób nie uklęknąć w tej kontemplacji nad każdą Kroplą Przenajdroższej Krwi Pana, która rozlała się na świat cały, przynosząc mu zdrowie, wolność, zbawienie. Tyle tej Krwi rozlało się w czasie Paschy – od Ogrójca począwszy, aż po ostatnie krople na Krzyżu. Wpatrzeni w Ranę Serca trwajmy w modlitwie za Kościół, bo z tego przebitego Boku się zrodził i stąd czerpiemy życie.


XV

30. Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy…

Gdzież, jeśli nie przy Sercu Jezusa, znajdziemy pociechę w naszych czasach? „Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Ten, który nas pociesza w każdym naszym ucisku, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakimkolwiek ucisku, tą pociechą, której doznajemy od Boga” (2 Kor 1,3–4). „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5,4). Smuci się serce ucznia Jezusa na tym świecie. Oczekuje „pociechy Izraela”. Boża pociecha płynąca z Serca Bożego niesie nam przebaczenie i pojednanie. Mamy mieć między sobą Jezusa, jak w smutku ucieczki do Egiptu. Pan pociesza swój lud! Słowem i czynem. Prostym „nie płacz”. Mocnym „chcę, bądź zdrów”. Serce Boże bije dla nas!
Uwierzmy Jego słowu: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość” (J 16,20). Wierzymy Jego mocy: „Którzy we łzach sieją, żąć będą w radości. Postępują naprzód wśród płaczu, niosąc ziarno na zasiew; z powrotem przychodzą wśród radości, przynosząc swoje snopy” (Ps 126,5–6). Cudem jest to w naszych oczach wpatrujących się w Serce Jezusowe.


31. Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze…

Mówi Pan: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie” (J 11,25). Wierzysz w to? Najpełniej wchodzimy w tajemnicę Serca Jezusowego, które jest życiem i zmartwychwstaniem naszym, w czasie Eucharystii. Sam Pan uczy nas i niestrudzenie powtarza: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54). Czcząc Boże Serce, nie sposób nie pragnąć Eucharystii i adoracji. Spożywając Ciało i Krew Pańską, nie sposób nie wchodzić w tajemnicę Serca Jezusowego. Oto najskuteczniejsza szkoła miłości – Serce Boże. Otwarte na nas i otwierające nam niebo – wieczność.

 

XVI

32. Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze…

Nie będzie ani pokoju, ani pojednania bez zjednoczenie z Sercem Jezusa. Syn Boży, Książę pokoju (por. Iz 9,6) wyprowadza nas ze stanu nieprzyjaźni z Ojcem spowodowanym grzechem. Serce Jezusa tryska pokojem – to nieustanne nawiedzanie naszych Wieczerników, łodzi, brzegów i powtarzanie: „Pokój wam!” (J 20,21). Grzech wprowadza nieprzyjaźń między człowiekiem a Bogiem, a także między ludźmi. „On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości” (Ef 2,14–16). „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5,9). Synami Bożymi w Synu, który jest naszym pokojem. To dzieło Boże, a nie ludzkie. I tylko w Sercu Bożym jest to pokój trwały.


33. Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników…

Bóg jest Panem życia i śmierci. Wstrzymana ręka Abrahama nad Izaakiem. Ojciec nie wstrzymał ręki nad Jezusem, Synem Bożym. Anioł śmierci szedł przez Egipt i nie zabijał tam, gdzie na odrzwiach była krew baranka paschalnego. Krew naszego Pana wylana w Passze jest naszym wyzwoleniem i wybawieniem. Przelał Ją dla nas i za nas. Gdy świętowano Paschę, to odbywało się to na stojąco i pośpiesznie. Właśnie dziś Baranek jest spożywany w czasie Eucharystii w ciągu naszej ziemskiej pielgrzymki, jest też ofiarowywany na każdej Mszy – oto ofiara grzeszników. To przede wszystkim w Synu wypełniły się słowa Apostoła Narodów. On, Jezus Chrystus, w miłosierdziu swoim, dał Ciało swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz rozumnej służby Bożej (por. Rz 12,1). On rozpoznał, „jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe” (Rz 12,2). Stał się ofiarą – nie losu, a ofiarą za grzechy, świadomą i dobrowolną, z miłości.


XVII

34. Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie…

Widząc krzyż, zdawać by się mogło, że Bóg przegrał. Tymczasem wpatrzeni w Serce Jezusa, konającego na tym właśnie krzyżu, odkrywamy znak Boży. Czyż nie tak przedstawiamy to Serce? Z zatkniętym u góry krzyżem? Jaśniejące wśród płomieni najwspanialszym blaskiem? Oto pośród śmierci, której wydawało się, że zwyciężyła, dokonało się nasze zbawienie. „Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki!” Zbawienie, ufność, nadzieja są nierozłączne! Wszystko to złożone w Sercu Bożym. Wybawia nas od grzechu i śmierci. Jest Emmanuelem zapowiedzianym w raju po upadku. Tym, który przyszedł przez Niewiastę, by we wszystkim być z nami i od wszystkiego, co złe, nas oswobodzić. Bóg nigdy nie przegrywa. On jest zwycięzcą! Dlatego powtarzamy: „Ufałem, nawet gdy mówiłem: «Jestem w wielkim ucisku»” (Ps 116,10). Dlatego powtarzamy: „Jezu, ufam Tobie”.

 

35. Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających…

Jedyna rzecz, jaką człowiek musi, to umrzeć. Śmierć nie jest końcem, a początkiem. Życie nie kończy się wraz ze śmiercią, a tak naprawdę zaczyna się po śmierci. W Nim żyjemy i w Nim umieramy, bo do Niego należymy (por. Rz 14,7). Dlatego w Nim pokładamy całą nadzieję! Szczególnie w tej chwili, w której nikt oprócz Niego nie może nam towarzyszyć – w godzinę śmierci naszej. W obietnicy danej św. Małgorzacie Marii słyszymy: „Będę ich schronieniem za życia, a zwłaszcza w godzinę śmierci”. Przez Serce Boże wchodzimy w nowy wymiar życia. Nie sposób tego uczynić, nie umierając w Sercu Jezusowym. Nawet jeśli to dzieje się w ostatnim możliwym momencie: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23,42). On umiłował nas do ostatniego swego tchnienia i daje nam nadzieję do naszego ostatniego tchnienia. Zanurzeni w Sercu Bożym, w tym Zdroju nieskończonej miłości, mamy nadzieję, że otworzą się przed nami podwoje nieba. „A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha” (Rz 8,11).


XVIII

36. Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych…

„Kto wytrwa do końca” (Mt 10,22), ten skosztuje niewypowiedzianych słodyczy Bożego Serca. Spotka się z Jezusem Chrystusem, którego tu, na ziemi, adorował, którym się karmił, którego słuchał i na którego wzór i podobieństwo żył i postępował. To jest rozkosz nieprzemijająca! Ile w tym całkowitym oddaniu radości i pokoju?! Raj jest tam, gdzie mieszka Bóg. Ile w tej Miłości ognia i dynamiki?! Ona nigdy nie ustaje. Wszystko przemija, ale miłość nie przeminie! Stąd ta rozkosz nigdy się nie kończy – nie potrzebuje żadnej przerwy, by odpocząć. Odpoczywa w niej. „Kto się napił starego [wina], nie chce potem młodego – mówi bowiem: «Stare jest lepsze»” (Łk 5,39). Raj, rozkosz, ogród – rzeka miłości, która w nim płynie i która nigdy się nie wyczerpuje. Drzewa owocują cały czas. Wody uzdrawiają i ożywiają nieustannie. A w centrum Baranek i Jego otwarte Serce. „Gorejące ognisko miłości”, rozpal serca nasze miłością ku sobie!


37. Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Nad brzegami Jordanu padają niosące się po wodzie słowa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1,29). Oto Jezus Chrystus, Syn Boży, Odwieczne Słowo – Serce Boże w każdej z odsłon, które rozważaliśmy w Litanii. Trzykrotne wezwanie „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata” przywołuje trzy figury ze Starego Testamentu. Pierwsza to baranek paschalny – jego krew oszczędzała potomstwo Jakuba. Wołając „przepuść nam, oszczędź nam”, prosimy, by przez wzgląd na swoją Matkę oszczędził nam słusznych kar za grzechy. Drugie wezwanie mówi o ofierze Abla – składa baranka, zostaje wysłuchany i ma pogodną twarz w przeciwieństwie do swego brata Kaina. Maryja ofiarowuje Bogu samą siebie: „oto służebnica Pańska” (por. Łk 1,38). Chryste, przez wzgląd na Bogurodzicę „wysłuchaj nas” i przyjmij nasze modlitwy, jak przyjąłeś ofiarę Abla. Trzeci wezwanie dotyczy Abrahama, który ofiarował Bogu jedynego syna, ale w ofierze złożył baranka. Bóg przyjął tę ofiarę i ocalił Izaaka. „Zmiłuj się nad nami” podobnie, jak zmiłowałeś się we Wcieleniu. Maryja przez posłuszeństwo Bogu przynosi Baranka, który złoży ofiarę miłości i zadośćuczynienia, którego miłosierdzie zaowocuje naszym odkupieniem.
W języku aramejskim słowo „baranek” oznacza sługę. W Litanii rozważaliśmy Tego, który jest Sługą Pańskim, cierpiącym i zabitym, i na którego imię zgina się „każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych” (Flp 2,10). Syn jest Sługą Pańskim, Maryja, jak sama o sobie mówi, jest Służebnicą Pańską. Oto Służebnica sprowadza na ziemię Sługę. Słowa Maryi „niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1,38) upodabniają Ją do Baranka Bożego, dlatego też święci nazwą Bogurodzicę Owieczką Bożą, Agna Dei.

Módlmy się
Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na Serce najmilszego Syna swego i na chwałę, i zadośćuczynienie, jakie w imieniu grzeszników Ci składa, daj się przebłagać tym, którzy żebrzą Twego miłosierdzia, i racz udzielić przebaczenia w Imię tegoż Syna swego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Tekst

o. Robert Więcek SJ

Lektor

Sebastian Gensina SJ

Nagranie, montaż

Paweł Nawrocki (Studio Inigo)

Muzyka

Wykorzystano fragmenty Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa