Patroni października

Chciałbym żyć dobrze! Chcę pozostawić po sobie dobry ślad w życiu innych ludzi! Ale jak tego dokonać? Gdzie znaleźć inspirację i środowisko, które by mi pomogło chcieć dużo i sięgać po to, co dalej i więcej? Mamy potężnych orędowników. Ich życie i doświadczenia to kopalnia inspiracji i rzeczywistej duchowej energii na codzienną wędrówkę człowieka. Modlitwa w drodze codziennie prezentuje „Patrona dnia”, którego postać jest wpisana do katolickiego kalendarza liturgicznego. Posłuchaj tych opowieści, podziwiaj postacie twoich orędowników i daj się pociągnąć do dobra. Naprawdę warto! 

1. św. Teresa z Lisieux (X) 2. Śś. Aniołowie Stróżowie (X) 3. Św. Franciszek Borgiasz SJ (X) 4. Św. Franciszek z Asyżu (X) 5. Św. Faustyna Kowalska (X) 6. Bł. Jakub de San Vitores SJ (X) 7. NMP Różańcowej (X) 8. Św. Pelagia (X) 9. Bł. Wincenty Kadłubek (X) 10. Bł. Maria Angela Truszkowska (X) 11. Św. Jan XXIII (X) 12. Bł. Jan Beyzym SJ (X) 13. Bł. Honorat Koźmiński (X) 14. Św. Jan Ogilvie SJ (X) 15. Św. Teresa od Jezusa (X) 16. Św. Jadwiga Śląska (X) 17. Św. Ignacy Antiocheński (X) 18. Św. Łukasz (X) 19. Bł. Jerzy Popiełuszko (X) 20. Św. Jan Kanty (X) 21. Św. Urszula (X) 22. Św. Jan Paweł II (X) 23. Św. Jan Kapistran (X) 24. Św. Alojzy Guanella (X) 25. Św. Daria i Chryzant (X) 26. Bł. Celina Borzęcka (X) 27. Św. Frumencjusz (X) 28. Św. Szymon i Juda Tadeusz (X) 29. Bł. Michał Rua (X) 30. Bł. Dominik Collins SJ (X) 31. Św. Alfons Rodriguez SJ (X)

1. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Przełożona Karmelu widząc wątłą piętnastolatkę, nie uwierzyła, że ta podoła trudom surowego zakonnego życia. Kiedy dziewczyna prosiła biskupa o zgodę na wejście od zakonnej wspólnoty, ten odwołał się do obowiązującego prawa… była zbyt młoda. Kiedy próbowała uzyskać zgodę papieża …również się nie udało. Musiała czekać, ale kiedy wreszcie przekroczyła bramę klasztoru zadecydowała – „Chcę być świętą…” i została, bo jak czuła „dobry Bóg nie dawałby mi pragnień nierealnych, więc pomimo, że jestem tak małą, mogę dążyć do  świętości. Niepodobna mi się stać wielką, powinnam znosić siebie taką jaką jestem… Chcę znaleźć sposób dostania się do nieba, jakąś małą, bardzo prostą i bardzo krótką drogą…”

"Mała"… ten przymiotnik pojawił się w poprzednim zdaniu kilka razy i nasza dzisiejsza patronka dnia również jest nim określana – święta Teresa od Dzieciątka Jezus, Teresa z Lisieux… Mała Tereska… najmłodszy Doktor Kościoła.  Święta, która choć nie odbyła regularnych studiów teologicznych, została, w swoim krótkim i naznaczonym chorobą i ogromnym cierpieniem życiu, obdarowana dojrzałością, głębią i wielkim bogactwem życia duchowego. Jest jego wielką mistrzynią, i choć sama nazywała swoją drogę – „małą drogą dziecięctwa Bożego” – możemy powiedzieć, że to „szeroko otwarta brama, przez którą możemy dojść do Chrystusa”. 

Kim była ta, która jest współpatronką Francji, patronką karmelitanek, teresek i terezjanek, a także wraz z Franciszkiem Ksawerym główną patronką misji katolickich, choć ostatecznie, mimo pragnienia, nigdy na nie nie wyjechała? 

Teresa Martin pochodziła z Normandii. Urodziła się w styczniu 1873 roku w Alencon. Była dziewiątym dzieckiem Ludwika i Zofii. Po śmierci żony ojciec z pięcioma córkami (bo czworo rodzeństwa zmarło) zamieszkał w Lisieux. Tam dziewczynka przebywała u sióstr benedyktynek, które prowadziły szkołę z internatem.  Dzieciństwo, to też czas, kiedy kilkuletnia Teresa przyjęła Maryję, za swoją matkę, kiedy tej ziemskiej zabrakło. I jak twierdziła to Maryja uzdrowiła ją z ciężkiej choroby, kiedy miała lat 10. Od 1884 roku, od kiedy zaczęła przystępować do Komunii świętej towarzyszyły jej słowa „To nie ja żyję, ale żyje we mnie Jezus”, jednakże czas „pełnego nawrócenia” miał dopiero nadejść. Trzynastoletnia dziewczynka w sposób szczególny doświadczyła nocy Bożego Narodzenia.  To w tym czasie podjęła decyzję, aby podarować swe życie Jezusowi. I to wtedy wyruszyła swoją „małą drogą”.  Ale jak to zostało zaznaczone wcześniej na wejście do zakonu musiała poczekać.

Dopiero w styczniu 1889 roku odbyły się obłóczyny – Teresa Martin została Teresą od Dzieciątka Jezus i od Świętego Oblicza. Jej uroczysta profesja miała miejsce w 1890 roku, a po trzech latach nasza patronka została mistrzynią nowicjatu i zadanie to wypełniała do śmierci, czyli przez kolejne 4 lata. Życie w Karmelu było jej pragnieniem. Przyjmowała jego trudy zgodnie z tym co nosiła w sercu – „trzeba sprawiać wrażenie, że się tego nie widzi”. Teresa znosiła klasztorny chłód, surowe traktowanie, ciężko chora – nękana gorączką, gruźliczymi krwotokami, atakami kaszlu… nie leczona lub źle leczona, z krwawiącym ranami na plecach i piersiach, dźwigała swoją codzienność, szła też przez duchową noc, szła swoją „małą drogą” – z miłością – od Wcielenia po Krzyż. Zmarła po wielotygodniowym cierpieniu 30 września 1897 roku. Beatyfikowana została w 1923, a kanonizowana już dwa lata później. Dziełem, które poprowadzić nas może jej drogą są „Dzieje Duszy”, złożony z kilku części zapis pokazujący kolejne etapy życia naszej dzisiejszej patronki – od dzieciństwa do ostatnich miesięcy przed śmiercią.


2. Śś. Aniołów Stróżów

W dniu dzisiejszym Kościół oddaje cześć św. Aniołom Stróżom. Choć obecność aniołów stróżów kojarzona jest z obrazami z dzieciństwa, to jednak ich istnienie i obecność jest istotnym elementem wiary. Aniołowie to istoty duchowe, stworzone przez Boga dla Jego chwały i ku pomocy ludziom. Każdy z nas ma swojego anioła opiekuna. Ta opieka trwa przez całe życie. 

Pismo święte jasno ukazuje prawdę o istnieniu aniołów, posłańców Boga. Psalm 91 uczy, że „niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień”. Słowa te szatan wykorzystał w czasie kuszenia Chrystusa na pustyni. W ewangelii św. Mateusz przytacza słowa Jezusa, kiedy mówi: „strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie”. 

Na wielu kartach Pisma św. znajdziemy fragmenty mówiące o obecności i roli aniołów. I tak w Księdze Rodzaju anioł opiekuje się niewolnicą Hagar i Izmaelem, jej synem zrodzonym z Abrahama. Anioł powstrzymuje też samego Abrahama przed zabiciem swego syna Izaaka. Anioł ratuje Lota i jego rodzinę od śmierci w ogniu spuszczonym na Sodomę i Gomorę. Księga Daniela opowiada o tym, jak anioł ratuje trzech młodzieńców wrzuconych do pieca ognistego, jak ratuje samego Daniela wrzuconego do jaskini lwów. Anioł żywi proroka Eliasza, a w Nowym Testamencie wyprowadza Apostołów z więzienia i uwalnia z rąk Heroda samego św. Piotra. 

Pierwsze wzmianki o kulcie aniołów znajdziemy w połowie II wieku u św. Justyna w jego ‘Apologii’. W III wieku, w katakumbach, pojawiają się ikonograficzne wyobrażenia aniołów. 

O aniołach stróżach mówią także najwcześniejsi myśliciele chrześcijańscy i pierwotne dokumenty. Św. Cyprian w III wieku nazywa aniołów przyjaciółmi ludzi. W IV wieku św. Bazyli widzi w aniołach naszych pedagogów i twierdzi, że „niektórzy między aniołami są przełożonymi nad narodami, inni zaś dodani każdemu z wiernych”. A św. Ambroży uważa aniołów za naszych pomocników. Św. Hieronim w V wieku stwierdza, iż „tak wielka jest godność duszy, że każda ma ku obronie anioła stróża”, a św. Augustyn przekonuje, że „wielkim jest staranie, jakie ma Pan Bóg o ludzi. Wielką nam miłość okazał przez to, że ustanowił aniołów, aby nas strzegli”. 

W historii było wielu świętych, którzy mieli szczególne nabożeństwo do aniołów stróżów. Św. Cecylia, św. Franciszka Rzymianka, błogosławiony Dalmacjusz mieli szczęście często przestawać ze swoim aniołem stróżem. Św. Stanisław Kostka miał cudownie otrzymać Komunię św. z rak anioła. Św. Piotr Faber prosił anioła stróża miasta, do którego przybywał, o duchowe przygotowanie mieszkańców do słuchania kazań, które wygłosi. Św. Siostra Faustyna miała przywilej mistycznego widzenia swojego anioła stróża. Św. Jan XXIII przed każdym ważnym spotkaniem prosił swego anioła stróża o jego pomyślny przebieg i dobre owoce. 

Osobne święto ku czci świętych aniołów stróżów pojawiło się dopiero w XV wieku. Paweł V w 1608 roku pozwolił obchodzić to święto w zwykły dzień po św. Michale. Na stałe do kalendarza liturgicznego wprowadził je w roku 1670 Klemens X. Obecnie jest obchodzone 2 października. 

Kult aniołów stróżów nie jest zarezerwowany dla dzieci. Są oni bowiem duchowymi opiekunami każdego, chronią przed złem i prowadzą do dobra.


3. Św. Franciszek Borgiasz SJ

Jego droga życiowa nie była typowa dla ludzi Kościoła. Był „wnukiem skandalu”, jak go nazywali biografowie. Pochodził z książęcego rodu. Ożenił się i miał wiele dzieci. Wstąpił do zakonu jezuitów. Był niesłusznie prześladowany przez Inkwizycję kościelną. Został trzecim z kolei Generałem zakonu. Dzisiaj powiemy o św. Franciszku Borgiaszu.

Historia jego rodziny jest zaiste błyskotliwa, ale i pełna skandali. Sam Francisco de Borja y de Aragón był ze strony ojca prawnukiem papieża Aleksandra VI, a ze strony matki króla Ferdynanda Katolickiego, w obu przypadkach z nieprawego łoża. Franciszek był naznaczony tym „skandalem” i chyba aż do śmierci czuł potrzebę wynagradzania za grzechy dziadków.

Urodził się 28 października 1510 roku. Na przekór skandalom atmosfera jego rodziny była bardzo religijna. Kiedy miał 10 lat, zmarła mu matka. Dwa lata później został wysłany do Tordesillas jako paź infantki Katarzyny, siostry cesarza Karola V, późniejszej królowej Portugalii. W 1528 roku został przyjęty na dwór króla Karola V. W następnym roku, mając zaledwie 19 lat, ożenił się z pochodzącą z Portugalii Leonor de Castro. Mieli razem ośmioro dzieci.

W maju 1539 roku zmarła w wieku trzydziestu sześciu lat cesarzowa Izabela Portugalska. Borgiasz musiał potwierdzić po otwarciu trumny, że są to rzeczywiście doczesne szczątki królowej. Widok rozkładającego się ciała był dla Franciszka gorzkim doświadczeniem śmierci.
Niedługo potem Karol V mianował Borgiasza wicekrólem Katalonii, najwyższym władcą księstwa. Miał wtedy 29 lat. Był jednak kompetentny i lojalny.
Franciszek Borgiasz utrzymywał kontakty z wieloma dostojnikami kościelnymi i zakonami, ale największy wpływ wywarli nań pierwsi jezuici, którzy przybyli do Barcelony, zwłaszcza św. Piotr Faber.

W marcu 1546 roku zmarła jego żona i wtedy Franciszek postanowił spełnić swoje od dawna noszone pragnienie poświęcenia się Bogu. Odprawił rekolekcje i poprosił o przyjęcie do Towarzystwa, ale Ignacy Loyola, założyciel i pierwszy generał zakonu, wyrażając radość, poradził, by najpierw zapewnił byt swojemu licznemu potomstwu i zdobył tytuł doktora. To wszystko miało się dokonać „na razie w wielkiej tajemnicy, ponieważ świat nie ma uszu, aby usłyszeć taki grzmot” – jak powiedział św. Ignacy.

Taka sytuacja trwała pięć lat. By sprawę upublicznić, Franciszek udał się do Rzymu, skąd napisał do cesarza Karola V, informując go o zamiarach i prosząc o upoważnienie do zrzeczenia się tytułu i posiadłości. Rzym opuścił niedługo potem, aby schronić się w samotni gór Guipuzcoa, gdyż papież chciał go mianować kardynałem.

W maju 1551 roku przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął zwyczajne posługi jako jezuita. Trzy lata później św. Ignacy mianował go komisarzem zakonnym z władzą nad całym terytorium Hiszpanii i Portugalii. Franciszek zakładał nowe kolegia zakonu, ale najbardziej mu zależało na otwieraniu w każdej prowincji nowicjatu zakonnego.

W 1559 roku pisma Borgiasza trafiły na Indeks Ksiąg Zakazanych. Była to jawna niesprawiedliwość. Pewien drukarz wydał piracko jego sześć traktatów wraz z trzema innymi różnych autorów, przypisując wszystko Borgiaszowi. Inkwizycja nigdy nie sprecyzowała, jakie były błędy i jakiego autora.

W 1565 roku Franciszek Borgiasz został trzecim Generałem zakonu. To on przyjął między innymi do rzymskiego nowicjatu św. Stanisława Kostkę.
Borgiasz kierował ekspansją Towarzystwa na całym ówczesnym świecie. Zmarł 1 października 1572 roku. Kanonizował go niespełna 100 lat później Klemens X.


4. Św. Franciszek z Asyżu

Był synem bogatej rodziny kupieckiej. Marzył o stanie szlacheckim. Był wrażliwy, lubił poezję. Nie stronił od zabaw i wystawnych uczt. Ubierał się ekstrawagancko. Był czas, kiedy okrzyknięto go w mieście „królem młodzieży”. Jest jednym z najbardziej popularnych świętych w dziejach. Był miłośnikiem wszelkiego stworzenia. Dzisiaj powiemy o św. Franciszku z Asyżu.

Urodził się w roku 1182 w Asyżu, w środkowych Włoszech. Początkowe nauki pobierał w rodzinnym mieście. Chciał zostać rycerzem, ale jego wyprawa na wojnę Asyżu z Perugią zakończyła się roczną niewolą i chorobą, która go prześladowała przez długi czas. W roku 1205 w końcu został pasowany na rycerza i udał się na kolejną wojnę. Wtedy w śnie usłyszał wezwanie do pójścia za Bogiem. Wrócił do Asyżu. Zamienił swoje bogate ubranie z żebrakiem i sam zaczął prosić o jałmużnę. Rozpoczął życie modlitwy i pokuty.

Pewnego razu, będąc w podupadłym kościółku św. Damiana, usłyszał głos Boga: „Franciszku, napraw mój Kościół”. Zrozumiał to dosłownie. Wyniósł z domu ojca drogą belę sukna i sprzedał ją, by zdobyć pieniądze na naprawę świątyni.

Ojciec Franciszka wściekł się na syna i go wydziedziczył. Dokonał tego w obecności biskupa, na publicznym placu, pośród tłumu gapiów. Wtedy to, św. Franciszek, zdjął z siebie ubranie, nagi złożył je u stóp ojca, mówiąc: „kiedy wyrzekł się mnie ziemski ojciec, mam prawo Ciebie, Boże, odtąd wyłącznie nazywać Ojcem”. Franciszek starał się potem naśladować ubogi styl życia Jezusa, żyć według wskazań Ewangelii, głosić nawrócenie i pokutę. Zaczął też gromadzić wokół siebie uczniów.

W 1208 roku Franciszek zrozumiał, że jego misją jest staranie się o trudniejszą, duchową odnowę Kościoła. Spisał swoją regułę życia ubogiego i poprosił o jej zatwierdzenie papieża Innocentego III. Papież miał ponoć odrzucić tę regułę, ale dzień przed spotkaniem ze świętym miał sen, w którym widział, jak pewien obdarty młodzieniec, wyrasta na olbrzyma i ratuje Lateran. W trakcie spotkania papież rozpoznał, że tym młodzieńcem ze snu okazał się być św. Franciszek i zatwierdził jego regułę.

W 1211 roku ideał Franciszka podjęła św. Klara, dając tym samym początek II zakonowi franciszkańskiemu. Franciszek spotkał się ze św. Dominikiem na Soborze Laterańskim IV. W 1219 roku udał się do Egiptu, gdzie spotkał się z sułtanem Melek-el-Kamelem. Zwiedził potem Ziemię Świętą i w następnym roku wrócił do Włoch. Na Boże Narodzenie 1223 roku, w Greccio zainscenizował religijny „żywy obraz”, dając początek „żłóbkom” i „jasełkom”, a nawet nowożytnemu teatrowi europejskiemu.

W 1224 w La Verna doznał łaski stygmatów, czyli śladów Męki Chrystusa na swoim ciele. Był pierwszym mistykiem w dziejach, który dostąpił tej łaski. Św. Franciszek kochał świat i stworzenie. Miał wielki osobisty wdzięk. Był prostym, odważnym i pogodnym świadkiem Ewangelii. Zmarł 3 października 1226 roku, mając zaledwie 45 lat. Kanonizował go dwa lata później Grzegorz IX.

Św. Franciszek jest patronem aktorów, niewidomych, pokoju, ubogich i więźniów. Jan Paweł II ogłosił go patronem ekologów i ekologii.
W ikonografii ukazywany jest w habicie franciszkańskim, czasami ze stygmatami. Często przedstawiany jest w otoczeniu ptaków. Jego atrybuty to: baranek, krucyfiks, księga lub ryba w ręku. Na cześć świętego z Asyżu, w 2013 roku, po raz pierwszy w historii wybrany papież, przyjął imię Franciszek.

Tekst, nagranie, lektor

o. Paweł Kosiński SJ