Tydzień 3: Myśląc: Honor

REKOLEKCJE PRZED KANONIZACJĄ JANA PAWŁA II - NIE LĘKAJCIE SIĘ BYĆ ŚWIĘTYMI!

Jan Paweł II wzywał nas wielokrotnie słowami "Nie lękajcie się...". Stojąc u progu nowego Tysiąclecia, wygłaszając orędzie na Światowy Dzień Młodych w Rzymie, wzywał młodzież z całego świata do odwagi w stawaniu się świętymi. Namawiał do modlitwy i kontemplacji, ale także do służby drugiemu człowiekowi.

Młodzi wszystkich kontynentów, nie lękajcie się być świętymi nowego tysiąclecia! Bądźcie miłośnikami kontemplacji i modlitwy; postępujcie zgodnie z wyznawaną wiarą i służcie ofiarnie braciom jako żywe członki Kościoła i budowniczowie pokoju. Aby zrealizować ten niełatwy program życiowy, wsłuchajcie się w słowo Boże i czerpcie siły z sakramentów, zwłaszcza z Eucharystii i z sakramentu pokuty. Chrystus chce, byście byli nieustraszonymi apostołami Jego Ewangelii i budowniczymi nowej ludzkości."
(Jan Paweł II, orędzie na Światowe Dni Młodzieży - Rzym 2000).

Podejmując to wezwanie, w 2014 ZHR we współpracy z Modlitwą w drodze przygotował dla swoich członków i użytkowników MWD rekolekcje przed kanonizacją Jana Pawła II. Mimo upływu czasu, teksty są bardzo aktualne.


Trzeci tydzień: Tomasz Lipa SJ

Trzeci tydzień to spotkanie z myślą "Honor" Jana Pawła II. To rozwinięcie krótkich sformułowań autorstwa papieża Polaka, wyciągniętych z jego publicznego nauczania.

Autorem rozważań na ten tydzień jest Tomasz Lipa SJ. Po spotkaniu z myślą o człowieku i Bogu, przychodzi czas na Honor. Posłuchaj co o nim nauczał Jan Paweł II.

1. Uzdrówcie rany przeszłości miłością 2. Tylko miłość może... 3. Bogatym nie jest ten kto posiada 4. Droga zbawienia przechodzi... 5. Nie ma pokoju bez... 6. Cywilizacja barbarzyńska 7. To nie jest czas 8. Wstyd mi

1. Uzdrówcie rany przeszłości miłością

Przeszłość. To ona nas ukształtowała, to dzięki niej teraz jesteśmy takimi osobami. Można się jej wypierać, ale nieprzyznawanie się do samego siebie, chyba nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Można nawet pójść o krok dalej w rozważaniach i stwierdzić, że ta ucieczka uniemożliwia nam prawdziwe życie.

Jest jednak wiele ran z przeszłości, z którymi ciężko się pogodzić. Szczególnie wtedy, gdy były głębokie lub zadały je bliskie nam osoby. Łatwiej jest uciec, zostawić ten etap za sobą, iść do przodu bez oglądania się wstecz. Jednak nie wszystko można zostawić, bo jeśli nie przepracujemy pewnych wydarzeń z naszego życia, to będą nam nieustannie przeszkadzać, niczym ciało obce w ciele. Może wyciągnięcie będzie bolało, ale to najlepsza droga do uzdrowienia. Spotkanie z tą sytuacją, z przeszłości lub osobą, która zadała ból, może będzie podobne do bolesnej operacji, jednak to zabieg, który ratuje życie.

2. Tylko miłość może wykluczyć używanie jednej osoby przez drugą

Czym jest miłość? Ile osób, tyle pewnie definicji miłości. Zresztą miłość to przecież relacja z drugą osobą, więc nawet próba opisania tego w sposób precyzyjny z góry skazana jest na porażkę. Ktoś jednak kiedyś powiedział, że „kochamy na tyle na ile jesteśmy to w stanie sobie to wyobrazić”. Używając swojej wyobraźni spróbuj namalować miłość. Zastanów się nad tym jaki ma kolor, kształt? Na jakim tle się znajduje? Jakie elementy lub osoby dopełniają twój obraz?

Jan Paweł II chce nam to przekazać, chce niejako namalować wizję miłości, do której każdy z nas powinien dążyć. Zachęca do tworzenia takich relacji, w których będziemy kochać tę drugą osobę nie za coś, ale wyłącznie ze względu na nią samą. Cokolwiek by nie zrobiła, nawet jeśli nas to będzie ranić, nie wpłynie na naszą miłość względem niej. Wymaga to jednak rozwoju wyobraźni miłości.

Co dziś możesz zrobić, aby kiedyś zostać w tej sztuce mistrzem?

3. Bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten kto daje

Te słowa wydają się bardzo nieintuicyjne, bo przecież bogactwo wręcz jest synonimem posiadania. Ale podobne słowa wypowiada sam Chrystus mówiąc, że „więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu”. Pewnie nie jeden z nas tego doświadczył, bo ta pozornie nielogiczna zasada, zawsze się sprawdza. Rzeczywiście dawanie nie powoduje utraty czegoś, ale jest całkowicie odwrotnie – otrzymujemy coś znacznie cenniejszego.

Dlaczego tak rzadko żyjemy tą zasadą? Bo mamy coś w rodzaju samolubnego genu, który zamyka nas w sobie. Podpowiada, że nie warto jest coś dawać, bo nie ma pewności, czy dostaniemy coś w zamian. Jednak wiemy też, że jesteśmy w stanie się przełamywać, wznosić się ponad te samoograniczenia. Wtedy życie zaczyna nabierać smaku. Bogactwo innych staje się naszym udziałem.

Jaki więc masz plan? Czym możesz się podzielić z innymi, aby zostać milionerem? Bo bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten kto daje.

4. Droga zbawienia przechodzi także przez ludzką pracę

To co robisz, to cię określa.

Można się z tym zdaniem zgadzać lub nie, ale nie można zaprzeczyć, że nasza praca ma wpływ na to kim jesteśmy. Sytuacje jakich tam doświadczamy, to czym się zajmujemy i z kim spędzamy tam czas, ma realny wpływ na to kim się stajemy. Można powiedzieć, że nie jesteśmy naszą pracą, ale praca często staje się nami.

Jesteśmy wezwani do tego, aby praca była dla nas narzędziem naszego Zbawienia. Nie tylko ma nam nie przeszkadzać, ale powinna być pomocą! Więc warto zadać sobie pytanie, na ile twoje główne zajęcie jest pomocne? Na ile jesteś w stanie wykorzystać spędzany tam czas na to, aby rozwijać się jako człowiek? Na ile pomaga ci ona w wydobywaniu potencjału, który się w tobie znajduje?

5. Nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia

Sprawiedliwość, w chrześcijańskim rozumieniu, jest znacznie bardziej wymagająca, niż ta znana z przepisów prawnych. Na pewno nie jest też logiczna, bo po co przyjmować na siebie kolejne ciosy, skoro jest możliwość odparcia ataku, a nawet rewanżu? Jednak równocześnie jest niesłychanie skuteczna. Standardowa sprawiedliwość jedynie reguluje sytuację i gwarantuje względną satysfakcję, a ta ewangeliczna, w której przebacza się bez powodu, zmienia ludzi. Sprawia, że osoba, która jej doświadcza, wcześniej, czy później zostaje zmuszona do refleksji. A te przemyślenia są początkiem nawrócenia, są szansą na lepsze życie.

Skąd wziąć siłę do tego by przebaczać, jeśli zadana rana nadal nas boli i przez nią nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować? Dlaczego mamy się, aż tak wysilać?

Mistyczka zadała pytanie Jezusowi: Panie, proszę powiedz mi o grzechach biskupa, które wyznał w ostatniej spowiedzi, bo tylko wtedy mi uwierzy, że z Tobą rozmawiam. On odpowiedział: Przepraszam, ale nie mogę ci pomóc. Już dawno o nich zapomniałem.

6. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej

Wyobraź sobie, że jesteś piaskiem wypełniającym worek, który ma zapobiec wylewowi rzeki. Woda uderza w ciebie, może nawet powoli cię wypłukuje. Jednak twoją misją jest ochrona przed zalaniem tych, którzy ci zaufali. Sami sobie nie poradzą, nie mają takich umiejętności. Oczywiście lepiej było leżeć na plaży, wygrzewać się do słońca i służyć jako materiał do budowy zamków z piasku. Wybierając pomoc na wale, jesteś jednak w stanie zrobić więcej, uratować tych zagrożonych, a nie tylko zabawić tych, którzy teraz dobrze się mają. A jeśli jest więcej worków, to przecież można zmienić bieg rzeki, a nawet na zawsze zażegnać niebezpieczeństwo powodzi.

Piasek na plaży jest dla zabawy. Piasek w worku na wale ratuje innych. Ten sam piasek, a dwa różne zadania i totalnie inny efekt.

Gdy jest powódź, to zamki z piasku też nie przetrwają.

7. To jest czas głoszenia na dachach

Pewnie gdy umrzemy, uświadomimy sobie jak wielu szans nie wykorzystaliśmy. Może tak być, że gdy dostąpimy chwały Zbawienia, to dojdzie do nas, że poprzez nasze działania, poprzez wyjście na dach, mogliśmy uratować wiele innych osób. Ale przecież z dachu można spaść. Czy warto więc ryzykować? Czy powinniśmy to robić? Narażać się na utratę swojego wypracowanego wizerunku, znajomych, czy czegoś lub kogoś jeszcze dla nas ważniejszego?

Dlatego nie podejmujemy działań, ponieważ boimy się błędu, odrzucenia. Jest jednak w nas świadomość tego, że nie przez przypadek jesteśmy chrześcijanami, że jest to nasza misja. Zostaliśmy powołani do tego, aby głosić Ewangelię. Więc to, czy będziemy jej świadkami nie jest kwestią opcjonalną, wyznacznikiem tego, czy przeżyjemy życie lepiej lub gorzej. Jest podstawą, istotą, bez takiej postawy po prostu nie będziemy sobą. Będziemy żyć w wewnętrznym rozdarciu. A przecież każdy z nas chce być jednością, chce być żyć pełnią swoich możliwości.

8. Wstyd mi. Prezydent stoi, kardynał stoi - a ja siedzę

Nieprzywiązywanie się do tego kim się jest, jaką ma się pozycję społeczną, to niełatwa sztuka. Gdy przywiążesz się do swoich osiągnięć, nawet tych najbardziej pięknych i wzniosłych, to już stajesz się ich więźniem. Powoli, małymi krokami, stajesz się uzależniony. Do tego stopnia tracisz kontrolę, iż nie masz już świadomości tego, że przecież każdy z nas jest taki sam, że w istocie niczym się od siebie nie różnimy. Dokonaj więc małego porównania. Postaw w wyobraźni koło siebie osobę, która według ciebie jest największym nieudacznikiem. Co odczuwasz?

Spróbuj przeżyć ten dzień w stylu uniżenia. Za każdym razem, gdy pojawi się okazja, to przyznaj na głos, że nie dorównujesz komuś, powiedz o swoich błędach. Jest to trudne zadanie, ale niesłychanie uwalnia. Powoli, będziesz uczył się tego, że to, na którym miejscu jesteś, jest całkowicie nieistotne.

Tekst 

Tomasz Lipa SJ
 

Lektor

pwd. Michał Krudysz HO
 

Muzyka

Taize - In manus Tuas, Pater, Tui amoris ignem
Jonathan Freeman-Attwood and Colm Carey - Alessandro Marcello (Concerto In D Minor - Adagio)
Healing Muses - The Ash Grove (Traditional Welsh)
Christopher Ferreira - Crystal winter
Jerry Palmer - 3 Windows
Rob Costlow - Forbidden
Shira Kammen - Au Renouvel (magnatune)

Rekolekcje przed kanonizacją Jana Pawła II

1 tydzień

2 tydzień

3 tydzień

4 tydzień

Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej